W meczu FC Augsburg – Borussia Dortmund kibice obejrzeli trzech Polaków w podstawowym składzie, jednak nie doczekali się bramek. Spotkanie nie obfitowało w wielkie emocje, do których przyzwyczaili nas dortmundczycy.
FC Augsburg postawił twarde warunki Borussii Dortmund. Beniaminek nie przestraszył się mistrza Niemiec, wychodząc na to spotkanie dwójką napastników. Od początku gospodarze zagrali agresywnie i starali się przejąć inicjatywę.
Przyniosło to efekt już w 2. minucie, jednak groźne dośrodkowanie w kierunku Haina przeciął Weidenfeller. W 6. minucie pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Lewandowski, który po prostopadłym podaniu Hummelsa wyprzedził obrońcę, jednak nie trafił w światło bramki. Przez kolejne minuty przy piłce częściej znajdowali się piłkarze Augsburga, co więcej, zamknęli gości na ich połowie, jednak nie zdołali oddać strzału.
Po pewnym czasie gra się bardziej wyrównała, jednak to piłkarze beniaminka Bundesligi przeprowadzali bardziej składne akcje. W 13. minucie Oehrl wygrał pojedynek główkowy z Suboticiem, jednak Weidenfeller był na posterunku. W 17. minucie Lewandowski, po akcji ze Schmelzerem, znalazł się z piłką w polu karnym. Niestety, nie zdecydował się strzał, a jego podanie górą było bardzo niecelne. W 23. minucie ponownie przycisnęli gospodarze i po wybiciu Bendera piłka odbiła się od Hummelsa i omal nie wpadła do bramki gości. 180 sekund później bardzo niecelnie zza pola karnego uderzył Bender. W 31. minucie próbował Schmelzer, ale efekt był taki sam jak jego kolegi z drużyny.
W dalszej części gra toczyła się głównie w środku pola i nie obyło się bez fauli. W ostatnich sześciu minutach pierwszej połowy sędzia pokazał cztery żółte kartki. W 40. minucie po zamieszaniu w polu karnym i zgraniu Hummelsa strzał głową oddał Lewandowski, ale piłkę z linii bramkowej wybił Langkamp. Minutę później po dośrodkowaniu Błaszczykowskiego głową uderzał Hummels, jednak w pierwszej połowie kibice na SGL-Arena bramek nie zobaczyli.
Dwie minuty po wznowieniu drugiej części meczu kontrę wyprowadzili gospodarze, ale potężny strzał Bellinghausena obronił bramkarz „BVB”. Chwilę później po rzucie rożnym Niemiec minął się z piłką, ale Kanoh nie trafił w bramkę. Niedługo potem gracze z Dortmundu wyprowadzili kontrę, jednak po podaniu Błaszczykowskiego do Lewandowskiego ten drugi stracił piłkę w polu karnym rywala.
W 55. minucie kolejną dobrą, prostopadłą piłkę zagrał Hummels, jednak Schmelzera wyprzedził Jentzsch. Pięć minut później kolejną kontrę przeprowadził Borussia. Dośrodkował Błaszczykowski, a głową uderzył Grosskreutz, jednak na medal spisał się bramkarz Augsburga.
Po pierwszym kwadransie drugiej połowy rozgrywanym w niezłym tempie w kolejnych minutach gra wyraźnie zwolniła. W 68. minucie bramkę zdobył Hain, jednak był na minimalnym spalonym. W 72. minucie drugą żółtą kartkę powinien obejrzeć Kehl, jednak sędzia postanowił oszczędzić środkowego pomocnika „BVB”. Natomiast kolejne kilka dobrych minut z piłką na połowie rywala odnotowali gracze Augsburga.
W 81. minucie pierwszą od dłuższego czasu składną akcję przeprowadzili goście, jednak zakończyła się ona niecelnym strzałem Lewandowskiego. Pięć minut później przeciętnie grającego Błaszczykowskiego zmienił Gündogan Do końca spotkania żaden zespół nie zdołał już przeprowadzić akcji zakończonej dobrym strzałem i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.










