W niedzielę mecz przyjaźni pomiędzy Wisłą Kraków i Śląskiem Wrocław. Do składu Wisły na to spotkanie wraca Łukasz Burliga, który ostatnio był kontuzjowany. Zawodnik zapowiada zwycięstwo w meczu ze Śląskiem.
Nie od dziś trener „Białej Gwiazdy” Tomasz Kulawik ma problemy z zestawieniem linii defensywnej swojego zespołu. W nadchodzący weekend pomoże mu w tym powrót do pełni sił Łukasza Burligi, który zgłasza gotowość do gry przeciwko Śląskowi Wrocław. – Takie jest życie piłkarza. Pierwszy raz mam taką rundę, że miałem dwa dosyć poważne urazy. Ale nie poddaję się. Ostatnio wróciłem, zagrałem w czterech meczach, teraz też do końca rundy zostały cztery spotkania, więc liczę na to, że wszystko będzie już dobrze – powiedział obrońca Wisły.

Drużyna spod Wawelu jest w kiepskiej sytuacji w tym sezonie, bo straciła już dużo punktów i trudno będzie jej ponownie nawiązać walkę z czołówką T-Mobile Ekstraklasy. – Jestem na to gotowy. Myślę, że w takich trudnych momentach wychodzi charakter, czy to człowieka, czy całej drużyny. W piłce nie zawsze jest kolorowo. Trzeba również w tych trudnych momentach pokazać, że jest się czegoś wartym – dodał popularny „Bury”.
W niedzielę mecz ze Śląskiem, czyli z aktualnym mistrzem Polski. Pewne jest, że łatwo nie będzie, ale Burliga zapowiada, że wiślacy zdobędą komplet punktów. – Wisła musi sama narzucić swój styl gry. Wiadomo, że w Śląsku najgroźniejsi są po stałych fragmentach gry, tworzą tam dobrze zgraną drużynę. Trzeba uważać na wrzutki Sebastiana Mili i na wysokich zawodników Śląska. Na pewno trzeba być skoncentrowanym przez 90 minut i nie zadowalać się dobrą jedną połową. Nieważne, czy się prowadzi 1:0, 2:0 czy 4:0, trzeba cały czas narzucać swoje warunki i grać w ten sam sposób – zakończył obrońca „Białej Gwiazdy”.











