Łukasz Burliga wypowiedział się o przygotowaniach do sezonu i tym, jak radzi sobie w Wiśle Kraków. 24-latek ma świadomość, jakie popełnia błędy, ale jest pełen nadziei przed kolejnymi rozgrywkami.
Na początek zawodnik opowiedział o swojej grze i tym, jak sobie radzi: – Nie wychodziła mi gra z prawej strony i tym razem lepiej zagrałem z lewej. Czasem tak jest, że gorszą nogą dokładniej wrzuci się futbolówkę niż tą mocniejszą. Nie wiem, czy jestem pierwszym prawym obrońcą Wisły, bo o to trzeba zapytać trenera. Na razie starałem się wypaść jak najlepiej w sparingach. Mam nadzieję, że trener to dostrzeże i postawi na mnie.

– Mimo że nie trenowałam przez pierwsze dni, to fizycznie czułem się naprawdę dobrze, chociaż obóz był ciężki. Mam nadzieję, że forma idzie w górę. Jeszcze muszę popracować nad dokładnością, bo zaliczyłem trochę niecelnych podań, ale myślę, że z czasem to przyjdzie. Trzeba przyznać, że nie było łatwo, dlatego że cały obóz trenowaliśmy dwa razy dziennie, oprócz wczoraj. Widać było, że od 70. minuty zaczęło brakować sił, ale nie przełożyło się to na wynik meczu, ponieważ w końcówce zdobyliśmy dwie bramki – powiedział o swoich przygotowaniach do sezonu 24-latek.
Burliga skomentował także postawę Warty Poznań, z którą przyszło grać Wiśle Kraków: – Uważam, że jest to dobrze zorganizowana drużyna, która postawiła nam trudne warunki. Poznaniacy mogli nawet wyjść na prowadzenie. Ważne jest to, że starali się grać piłkę, nie wybijali futbolówki na oślep, jak większość zespołów w pierwszej lidze. Myślę, że był to fajny mecz, chociaż stać nas na pewno na więcej.
Łukasz Burliga powrócił do Wisły Kraków z wypożyczenia z Ruchu Chorzów. Wcześniej był jeszcze graczem Floty Świnoujście. Od początku swojej seniorskiej kariery jest zawodnikiem krakowskiej Wisły. Ma za sobą także występ w młodzieżowej reprezentacji Polski.
Więcej o T-Mobile Ekstraklasie znajdziecie tutaj











