Podobnie jak przed tygodniem z Koroną, tak i dziś z Lechią szkoleniowiec Lecha Poznań, Jose Bakero, zaufał bramkarzowi Jasminowi Buriciowi. Ponownie się na nim nie zawiódł, tym bardziej że jego podopieczny miał tego wieczoru sporo roboty. Oto, co golkiper „Kolejorza” powiedział po spotkaniu.
– Sam mecz i atmosferę uznaję za bardzo dobre – przyznał po bezbramkowym remisie z Lechią Gdańsk Jasmin Burić – Na ładnym stadionie zasiadło wielu kibiców, którzy moim zdaniem obejrzeli naprawdę niezłe zawody – dodał piłkarz.

Lech Poznań nie zdołał pokonać na nowym stadionie w Gdańsku niżej notowanego przeciwnika, który jednak spowodował wiele kłopotów mistrzowi Polski z 2010 roku, i stracił fotel lidera na rzecz Śląska Wrocław. Podopieczni Oresta Lenczyka pokonali dziś Podbeskidzie i do następnej kolejki to oni będą przewodzić w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.
Jasmin Burić ma jednak powody do zadowolenia. Podobnie jak w spotkaniu z Koroną w Poznaniu, zachował czyste konto, czym na pewno może przekonać do siebie hiszpańskiego szkoleniowca poznaniaków. – Dzisiaj miałem zdecydowanie więcej roboty niż przed tygodniem. Myślę, że w kilku sytuacjach uratowałem zespół przed stratą gola – podsumowywał 24-letni Bośniak. – Szczególnie groźna była okazja Traore. On próbował mnie mijać, ale ja nie dałem się oszukać. Czekałem do końca, co zrobi, i to się opłaciło – zakończył.
Przy takiej postawie Buricia Krzysztof Kotorowski może na dłużej pożegnać się z miejscem w pierwszym składzie.











