Władze Manchesteru City są zaniepokojone nieobecnością swojego niesfornego napastnika – Carlosa Teveza. Argentyńczyk nie stawił się na środowej sesji treningowej.

27-latek w poniedziałek poleciał do swojej ojczyzny. We wtorek dostał dzień wolny od ćwiczeń, ale w środę powinien się stawić w ośrodku szkoleniowym „The Citizens”. Jak się okazuje, do tej pory nikt w Manchesterze nie widział Argentyńczyka. Klub nie wydał zgody na wyjazd, więc piłkarz może się spodziewać kolejnej kary finansowej.
– Próbowaliśmy skontaktować się z Carlosem w piątek, ale od tego czasu nie słyszeliśmy o nim.
Agent zawodnika nie chce komentować tej sytuacji. Ostatnio snajper nie jest w najlepszych kontaktach z władzami klubu. Spór rozpoczął się od meczu z Bayernem Monachium 27 września, kiedy to zawodnik odmówił wejścia na boisko. Za ten wybryk został ukarany grzywną w wysokości 400 tysięcy funtów. Wygląda na to, że piłkarzowi niespecjalnie zależy na odbudowaniu dobrych relacji z klubem.











