Siedem kolejek najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech za nami. Pierwsze bramki, pierwsze passy zwycięstw i porażek, pierwsze sukcesy i rozczarowania… Ale wciąż wszystko się może zdarzyć w tej arcyciekawej lidze. Co zobaczymy w 8. kolejce Bundesligi?
Dawid kontra Goliat
W jednym z ciekawszych, choć teoretycznie z góry przesądzonych meczów, spotkają się drużyny Bayernu Monachium i Fortuny Düsseldorf. Starcie zapowiada się na istny pojedynek Dawida z Goliatem, ale tym razem nawet największa proca i najcięższy kamień mogą się okazać za słabą bronią na rozpędzonych siłaczy rodem z Bawarii.
W tym sezonie zawodnicy Bayernu pozwolili sobie wbić zaledwie dwie bramki, podczas gdy dziurawili siatkę przeciwników 21 razy, co daje niesamowitą średnią trzech zdobytych goli na mecz. Komplet punktów nie jest zaskoczeniem dla ekspertów, którzy już przed sezonem spodziewali się, że to może być sezon Bayernu. Co można powiedzieć o Fortunie? Na pewno to, że radzi sobie znacznie lepiej, niż ma do tego prawo. Dziewiąte miejsce beniaminka w silnej lidze niemieckiej to niemała sensacja i jeśli taka sytuacja utrzymałaby się do końca sezonu, trener zespołu mógłby skakać z radości. Po tym spotkaniu raczej jednak będzie schodził do szatni ze spuszczoną głową, bo Bayern wydaje się nie do zatrzymania.
Walka o każdy punkt
W kolejnym interesującym meczu dojdzie do spotkania dwóch drużyn z ambicją i niemałym potencjałem piłkarskim, ale spisujących się znacznie poniżej oczekiwań kibiców, ekspertów i trenerów. Zarówno Werder Brema, jak i Borussia Mönchengladbach to ekipy z uznaną marką, zarówno w Niemczech, jak i całej piłkarskiej Europie, ale nie da się zaprzeczyć, że w tym sezonie bardzo się męczą.
Ten pojedynek także zapowiada się na spotkanie pełne walki o każdy centymetr boiska, nie ma co się spodziewać technicznych sztuczek i maestrii w dryblingu, ale raczej ostrej, twardej i bezpardonowej gry. W siedmiu meczach Borussia zgromadziła dziewięć punktów, a Werder siedem. Obie drużyny mają także ujemne bilansy bramkowe, co czyni to starcie jeszcze ważniejszym. Piłkarze Werderu zapowiadają wielkie przebudzenie i przeskoczenie rywali w tabeli dzięki zwycięstwu w tym meczu.
Odbicie od dna
Kibice VfB Stuttgart są wściekli na postawę piłkarzy ich zespołu w tym sezonie. Sześć oczek w siedmiu meczach i zaledwie piętnaste miejsce w lidze, zaraz nad strefą spadkową, to fatalny wynik jak na klub o takich aspiracjach. O punkty jednak nie będzie łatwo, tym bardziej że najbliższym przeciwnikiem jest dobrze dysponowana drużyna Hamburger SV.
HSV w ostatnim meczu wymęczyło jednobramkowe zwycięstwo, ale jak to się mówi, zwycięzców nikt nie rozlicza. W tym spotkaniu, podobnie jak w opisanym powyżej, nikt nie będzie odstawiał nogi, bo zdobycie lub utrata trzech punktów na tym etapie rozgrywek może się okazać kluczowym momentem dla danej drużyny. HSV wydaje się minimalnym faworytem ze względu na brak formy piłkarzy Stuttgartu, ale ci drudzy przy odpowiedniej motywacji mogą zaskoczyć ekipę z Hamburga.








