Za nami już 15. seria spotkań o prymat w lidze niemieckiej. Hoffenheim odniosło gładkie zwycięstwo nad zespołem Artura Wichniarka, Hertha Berlin zanotowała 4. zwycięstwo z rzędu. Najciekawsze spotkanie kolejki odbyło się na stadionie BayArena, gdzie popularni „Aptekarze” gościli podopiecznych Jürgena Klinsmanna.
Hit dla Bayernu
Oba zespoły podchodziły do tego meczu w zupełnie innych nastrojach. Bayern Monachium po nieudanym początku sezonu systematycznie pnie się w górę ligowej tabeli. Natomiast gospodarze dość niespodziewanie przegrali na wyjeździe z Arminią Bielefeld, tracąc przez to fotel lidera. Bukmacherzy wskazali jako faworytów tego spotkania Bawarczyków, którzy zwyciężali w siedmiu ostatnich potyczkach z graczami z Leverkusen. Gospodarze zaczęli z wielkim impetem – po główce brazylijskiego obrońcy Henrique’a piłka trafiła w słupek bramki Bayernu. Później do głosu doszli goście, którzy głównie za sprawą „Różowej pantery” (nowy przydomek Francka Ribery’ego) siali duży popłoch w szeregach obronnych „Aptekarzy”. To właśnie on wypracował gola Luca Toniego, który 58. minucie otworzył wynik spotkania oraz zaliczył bezpośrednią asystę przy bramce Klosego na 2:0. Tradycji stało się zadość, bo Bawarczycy odnieśli ósme zwycięstwo z rzędu nad Bayerem Leverkusen. Po meczu Jürgen Klinsmann udzielił krótkiego wywiadu, w którym stwierdził:

– Pokazaliśmy dziś wreszcie klasę. Początek sezonu mieliśmy burzliwy, ale te problemy już za nami. Wiemy, jak chcemy grać, właśnie tak, jak dzisiaj: dominować i wygrywać. Futbol znów sprawia przyjemność wszystkim w klubie.
Hoffenheim zdobywa pewne 3 punkty
Lider Bundesligi nie zwalnia tempa. Kolejną ofiarą popularnie nazywanych w Niemczech „Wieśniakami” była Arminia Bielefeld, w której całe spotkanie rozegrał Artur Wichniarek. Niestety tym razem Polak nie wpisał się na listę strzelców a jego zespół dość gładko poległ z gospodarzami tego spotkania. Zawodnicy TSG 1899 Hoffenheim potrzebowali zaledwie 6 minut aby dwukrotnie rozmontować obronę gości. Wynik meczu już w 5. minucie otworzył Vedad Ibisevic, dla którego było to 17. trafienie w tym sezonie. Gospodarze poszli za ciosem i już w 11. minucie podwyższyli prowadzenie za sprawą Carlosa Eduardo. Gracze Armini podłamani takim obrotem sprawy z rzadka stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Dzieła zniszczenia dokonał w 89. minucie Francisco Copado, który pewnie wykorzystał rzut karny.
Werder gromi
Piłkarze Werderu Brema po słabym meczu z Anorthosisem Famagusta w Lidze Mistrzów wyraźnie odżyli, aplikując Eintrachtowi Frankfurt aż 5 bramek. Bezsprzeczną gwiazdą tego spotkania był Claudio Pizarro, który ustrzelił hat-tricka w 11.,20. i 62. minucie. Po jednym trafieniu dołożyli jeszcze Diego oraz Aron Hunt, który ustalił wynik spotkania.










