1 czerwca odbyła się konferencja prasowa poświęcona budowie Stadionu Narodowego w Warszawie. Niestety niepokojące sygnały o opóźnieniach w pracach budowlanych potwierdziły się do tego stopnia, że zagrożone jest rozegranie meczu Polska – Niemcy.
21 maja media obiegła informacja o licznych wadach i usterkach, jakie pojawiły się w związku z kontrolą przebiegu budowy Stadionu Narodowego. Jednak największy problem dotyczy schodów kaskadowych. Według specjalistów, ich wady były na tyle poważne, że zorganizowanie jakiejkolwiek imprezy, groziłoby ich zawaleniem.

1 czerwca Narodowe Centrum Sportu na konferencji prasowej potwierdziło, iż problem schodów jest poważny. Obniżenie kosztów wykonania oraz zła konstrukcja sprawiły, że pojawiły się poważne opóźnienia w stosunku do pierwotnego terminu oddania do użytku Stadionu Narodowego.
Przez najbliższe dwa tygodnie główny wykonawca obiektu ma dostarczyć projekt naprawy schodów kaskadowych. Jeśli tego nie zrobi, NCS nie wyklucza zerwania umowy z winy wykonawcy, co skutkuje karą w wysokości ok. 200 milionów złotych.
Według wstępnych analiz, wyeliminowanie defektu może zająć minimum trzy miesiące, gdyż cztery tygodnie może trwać samo tworzenie projektu.
Według przedstawicieli NCS, odchylenia w stosunku do realizacji projektu wzrosły z 5% z początku roku do 16% obecnie. W związku z tym odwołano imprezę z cyklu Red Bull X Fighter, a pod dużym znakiem zapytania stoi organizacja meczu Polska – Niemcy, który miał być oficjalnym otwarciem Stadionu Narodowego.
– Nie możemy dłużej tolerować gry na czas prowadzonej przez generalnego wykonawcę. Nie ma miejsca na zagrywki stosowane często przez firmy budowlane. Opóźnienia wynikają ze złej organizacji, niedostatku liczby pracowników i niewystarczającej mobilizacji. Liczymy, że to ostateczne wezwanie spowoduje zmianę nastawienia – powiedział Rafał Kapler Prezes Zarządu NCS.
Pytany przez dziennikarzy o konkretny termin oddania do użytku Stadionu Narodowego stwierdził, że trudno w tej chwili podać wiążącą datę.











