Piątkowe spotkanie Wisły Kraków z Jagiellonią Białystok było wyjątkowe dla Pawła Brożka. Napastnik po dwóch latach znowu zagrał na stadionie przy ulicy Reymonta i zaliczył 200. mecz w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy.
– Miło jest wrócić do domu. Stres przed występem tutaj na pewno jednak był – mówił Brożek po meczu. Napastnikowi Wisły nie udało się uczcić 200. meczu bramką, ale piłkarz może pochwalić się kilkoma naprawdę dobrymi akcjami oraz asystą przy golu Patryka Małeckiego. – Byłbym w innym nastroju, gdybyśmy ten mecz wygrali, bo powinniśmy zwyciężyć. Jeden błąd zadecydował o tym, że straciliśmy cenne trzy punkty. Jeśli chodzi o mój indywidualny występ, to w porównaniu do meczu we Wrocławiu na pewno jest postęp – przyznał.
Wiadomo, że Brożek nie jest jeszcze w optymalnej formie do gry. Piłkarz sam przyznał, że od 80. minuty brakowało mu już sił, ale dodał, że po zbliżającej się przerwie reprezentacyjnej powinien być już w najwyższej formie. Napastnik odniósł się również do ogólnej dyspozycji całego zespołu: – Gramy naprawdę nieźle. Dobrze wychodzimy z ataku pozycyjnego i potrafimy stworzyć sobie sytuacje. Brakuje nam jednak tego ostatniego podania.
W 200. meczu Brożka Wisła zremisowała z Jagiellonią 1:1.










