Na razie nie wiadomo, w jakim wymiarze czasowym Paweł Brożek powróci na mecz z Arką Gdynia. Jest jednak pewne na 100%, że będzie do dyspozycji trenera Macieja Skorży.

Decyzję o zakończeniu rehabilitacji piłkarz podjął na własne życzenie. By móc wybiec na boisko w Gdyni, na pewno zażyje wiele leków doraźnych. Może się również nie obejść bez zastrzyków. Kolano Brożka wciąż boli, ale piłkarz mimo to pali się do gry. Na treningach zaczął pojawiać się już w zeszły czwartek i na początku sądził, że uda mu się wybiec w końcówce meczu z Jagiellonią. Nie zezwolił mu na to jednak szkoleniowiec, odsuwając na treningi do drużyny rezerwowej. W środę, w meczu Młodej Ekstraklasy, Paweł wybiegł w pierwszej połowie i strzelił jednego gola. Teraz jak sam mówi, nikt go nie powstrzyma przed udziałem w meczu z Arką.
Leczenie na początku miało potrwać znacznie dłużej. Lekarze w pierwszej wersji zdiagnozowali, że przerwa może potrwać nawet pół roku. Piłkarz miał poddać się operacji kolana, ale w ostatniej chwili na własne ryzyko z niej zrezygnował. Kibice spod Wawelu mają nadzieję, że wybór piłkarza był słuszny i powrotu na boisko nie przypłaci poważniejszym urazem.











