„Forma idzie w górę i to chyba było dzisiaj widać” – mówił Paweł Brożek po wygranym 2:0 przez Wisłę spotkaniu z Lechem. Napastnik „Białej Gwiazdy” otworzył wynik meczu, pewnie wykorzystując rzut karny.

W 5. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Wisła rozegrała naprawdę bardzo dobre spotkanie. Wiślacy pod rządami Franciszka Smudy radzą sobie coraz lepiej, co widać przede wszystkim na boisku. Paweł Brożek jako pierwszy wpisał się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny. Zapytany, czy miał jakiś specjalny sposób na pokonanie bramkarza Lecha, przyznał: – Raczej nie ustalam sobie, jak będę strzelał bramki. Czekałem na ruch bramkarza. Kotorowski go wykonał.
Mimo bardzo korzystnego wyniku napastnik Wisły był ostrożny w chwaleniu swojego zespołu. – Graliśmy dobrze, ale w niektórych momentach potrafiliśmy w głupi sposób gubić piłkę. Mieliśmy wiele sytuacji, które powinniśmy lepiej rozegrać, zwłaszcza pod bramką przeciwnika – przyznał tuż po spotkaniu.
„Broziu” dziękował również kibicom za doping podczas całego starcia. – Kibice świetnie się spisali. Oby frekwencja na kolejnych meczach była jeszcze wyższa – mówił.
W kolejnym spotkaniu w lidze Wisła zmierzy się z Pogonią Szczecin.











