Wisła Kraków przegrała 0:1 z Lechią Gdańsk i pożegnała się z rozgrywkami Pucharu Polski. Rozczarowania po tym spotkaniu nie krył napastnik „Białej Gwiazdy”, Paweł Brożek.

Obie ekipy nie stworzyły ciekawego widowiska. Było bardzo mało okazji bramkowych i obu drużynom zdecydowanie brakowało skuteczności. – Z naszej strony tak naprawdę ten mecz się tylko odbył. Nic ciekawego o tym spotkaniu nie można powiedzieć – powiedział po meczu Brożek.
Trenerzy obu ekip wystawili bardzo dużo rezerwowych zawodników, co według napastnika Wisły miało kluczowe znaczenie: – Pięciu czy sześciu piłkarzy nie grało z pierwszego składu i trzeba przyznać, że nasze zgranie w niektórych momentach wyglądało fatalnie. Zawodnikom, którzy nie grają przez dwa czy trzy miesiące, niełatwo jest wejść w mecz. Trudno więc oczekiwać, żeby taki zespół był zgrany i grał ładnie dla oka. Nasza kadra jest, jaka jest. Też mamy ligę i trener dał odpocząć kluczowym zawodnikom.
Brożek podkreślał, że Wisła na pewno zagra lepiej w sobotnim spotkaniu ligowym. Podopieczni Smudy zmierzą się z Zagłębiem Lublin.











