Reprezentacja Brazylii wygrała 3:1 z Białorusią, dzięki czemu zapewniła sobie awans do ćwierćfinału rozgrywek. Bramki dla „Canarinhos” strzelali dziś Pato, Neymar oraz Oscar, a niespodziewane prowadzenie Białoruś objęła po trafieniu Renana.

W dzisiejszym pojedynku mierzyły się zespoły z dwóch pierwszych miejsce w grupie C. Brazylia w pierwszej kolejce pokonała Egipt 3:2. „Canarinhos” do przerwy łatwo wygrywali w tym meczu 3:0, jednak zbytnie rozluźnienie spowodowało nerwy w końcówce meczu. Białorusini zaś minimalnie zwyciężyli Nową Zelandię. Wygrana którejkolwiek z tych drużyn będzie równoznaczna z jej awansem do ćwierćfinału.
Spotkanie rozpoczęło się tak, jak przewidywano, a więc od ciągłego naporu Brazylijczyków na bramkę Gutora. Białorusini zaś ograniczali się tylko od kontrataków, z którymi i tak łatwo radzili sobie defensorzy „Canarinhos”. Ale w akcji z 8. minuty spotkania brazylijscy obrońcy całkowicie się zagubili, co fantastycznie wykorzystali nasi wschodni sąsiedzi. Precyzyjne dośrodkowanie Kozłowa wykończył strzałem z główki tuż obok słupka Renan, dając niespodziewane prowadzenie swej drużynie. Brazylia, a w szczególności Hulk, od razu rzuciła się do odrabiania strat. Piłkarz Porto najpierw próbował wywalczyć rzut karny, a następnie strzelał z główki, ale chybił. Jednak już po kwadransie gry Brazylia dopięła swego i było 1:1. Niemal identyczną akcję jak Białorusini powtórzyli Neymar do spółki z Pato. Tym razem to napastnik Milanu nie dał szans bramkarzowi po strzale z głowy. W odpowiedzi strzelec pierwszej bramki w 17. minucie próbował z dystansu, ale do celu trochę mu brakło. Podopieczni Menezesa w kolejnych fragmentach meczu nie ustawali w atakach, uderzali między innymi Neymar i Oscar, ale obaj bezskutecznie. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy na potężny strzał z dystansu zdecydował się jeszcze Hulk, ale piłka przeszła wysoko nad bramką Gutora. Wynik wciąż się nie zmieniał i tak zostało aż do końca pierwszej połowy, która dość niespodziewanie skończyła się remisem.
Druga część znów rozpoczęła się od natarcia Brazylijczyków. Już po minucie próbował Neymar, a chwilę później błąd w rozegraniu obrońców rywali mógł wykorzystać Hulk, ale Politewicz zdążył jeszcze zatrzymać napastnika Porto. W 51. minucie mocno z daleka uderzał Marcelo, ale swoje zrobił białoruski bramkarz. Kilka minut później po raz kolejny wykazał się Gutor, tym razem po uderzeniu Oscara. Z drugiej strony kąśliwym strzałem odpowiedział Renan, ale i Neto dobrze wykonał swe zadanie. Jednak w 65. minucie bramkarz białoruskiej drużyny był bez szans! Fenomenalnym wykonaniem rzutu wolnego popisał się Neymar, który uderzeniem w niemal samo okienko dał swojej drużynie prowadzenie. Pięć minut później ładną akcję przeprowadzili Oscar z Neymarem. Nowy nabytek Chelsea świetnie wszedł w pole karne, ale w porę zatrzymali go defensorzy z Białorusi. „Canarinhos” po objęciu prowadzenia wcale nie zamierzali oddawać pola przeciwnikom, a wręcz przeciwnie, ciągle dążyli do zdobycia kolejnej bramki, w czym szczególnie aktywny był Neymar. Gwiazda Santosu przeprowadziła świetną akcję indywidualną w 80. minucie, w ostatniej fazie Neymara powstrzymał jeden z obrońców, według sędziego prawidłowo. W ostatnich dziesięciu minutach znacznie aktywniejsi byli Białorusini, jednak nie potrafili przeprowadzić skutecznej akcji dającej wyrównanie. Na dwie minuty przed końcem swoje trafienie z rzutu wolnego mógł zaliczyć także Oscar, ale znów refleksem wykazał się Gutor. W samej końcówce fenomenalną akcję przeprowadził jeszcze Neymar, który świetnie wyłożył piłkę piętką Oscarowi, a ten bez problemu umieścił ją w bramce. Brazylia w ten sposób wygrała drugie spotkanie w grupie C i już zapewniła sobie awans do ćwierćfinału, o który w ostatnim meczu powalczy jeszcze z Egiptem Białoruś.











