Polonia Bytom zremisowała na własnym stadionie z rewelacją rundy wiosennej, GKS-em Bełchatów. Mecz ten był ekstraklasowym debiutem szkoleniowca drużyny gospodarzy, Roberta Góralczyka.

W pierwszej połowie sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Godne odnotowania były tylko dwa strzały Macieja Małkowskiego – pierwszy z 10. minuty trafił wprost w ręce Kiełpina, drugi, mający miejsce w 43. minucie, był zbyt lekki, a do tego niecelny. Gospodarze upatrywali swojej szansy w grze z kontrataku. Przeprowadzili kilka ciekawych akcji, żadna z nich nie stanowiła jednak zagrożenia dla golkipera bełchatowian. Goście mieli inicjatywę w tym spotkaniu, lecz podobnie jak swoi rywale mieli duży problem ze stworzeniem bramkowych okazji, przez co po czterdziestu pięciu minutach na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis.
W 51. minucie byliśmy świadkami dużego zamieszania w polu karnym GKS-u. Zablokowany Sapela nie miał szans na dobre ustawienie się, z czego mógł skorzystać Radzewicz. Napastnik bytomian stracił jednak głowę, oddał co prawda strzał, ale trafił jedynie w słupek. Akcja ta wywołała nagły zryw gospodarzy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już dwie minuty później w polu karnym znalazł się Tymiński. Precyzyjnie uderzył w stronę długiego rogu, nie dając szans bramkarzowi bełchatowian.

Sytuacja drużyny gości pogorszyła się dodatkowo w 65. minucie, kiedy to drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Bocian, agresywnie faulujący przeciwników w środku pola. Bełchatowianie udowodnili jednak, że umieją wyjść z trudnej sytuacji. W 68. minucie piłka bita z rzutu rożnego trafiła wprost na głowę debiutującego w barwach GKS-u Buzały, nowy nabytek drużyny gości nie zdecydował się na strzał, a na podanie do lepiej ustawionego Nowaka. Reprezentant Polski nie zwykł marnować takich sytuacji, wepchnął głową piłkę do siatki.
Z przebiegu gry wynikało, że remis satysfakcjonuje obie strony. Po zdobyciu wyrównującej bramki, żadna z ekip nie stworzyła sobie klarownych sytuacji. Bardzo możliwe, że ambicje obu drużyn przed meczem były dużo większe, remis jest jednak sprawiedliwym rezultatem.











