Na bramkarza rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy wybraliśmy Łukasza Skorupskiego. Na wstępie uczciwie przyznamy, że wybór nie był prosty, a kandydatów do tego zaszczytnego miana było co niemiara. Dlaczego postawiliśmy na golkipera Górnika Zabrze? Oto kilka argumentów.
Niedawno opublikowaliśmy jedenastkę rundy jesiennej naszej ekstraklasy. Na bramce znalazł się Łukasz Skorupski, przez co automatycznie powinien zostać wybrany najlepszym golkiperem pierwszej części rozgrywek. Jednak decyzja nie była taka oczywista. Wystarczy wspomnieć nazwiska jego konkurentów. Redaktorzy działu ligi polskiej byli podzieleni, a wybór nie należał do najłatwiejszych. Przecież dobre miesiące ma za sobą kilku golkiperów. Jasmin Burić, Dusan Kuciak, Dariusz Trela, Maciej Mielcarz czy młody Jakub Słowik – wszyscy wyżej wymienieni zawodnicy byli wyróżniającymi się postaciami w swoich zespołach. Ostatecznie padło na „Skorupa”.

Na początek garść statystyk. Skorupski w 15 meczach T-Mobile Ekstraklasy puścił tylko 11 bramek. Co więcej, nie dokonał tego, będąc graczem jednego z przedsezonowych faworytów do mistrzostwa, ale w Górniku Zabrze, w którym mało kto liczył na tak udane mecze w wykonaniu swoich pupili. Dla przykładu wcześniej wspomniani Kuciak i Burić kapitulowali 14-krotnie. Młody bramkarz Górnika aż w sześciu meczach zachował czyste konto, co również jest bardzo dobrym wynikiem. Dodajmy do tego debiut w dorosłej reprezentacji Polski, dzięki czemu z pewnością można stwierdzić, że Łukasz zasłużył na miano bramkarza rundy. Oczywiście nie byłoby tych sukcesów bez kolegów z drużyny. Adam Danch i spółka skutecznie rozbijali ataki przeciwników, tworząc razem ze Skorupskim najszczelniejszą defensywę w polskiej ekstraklasie.
21-letni golkiper nie ustrzegł się błędów (chociażby kiks w meczu z Legią Warszawa, co z zimną krwią wykorzystał Marek Saganowski), ale w jego wieku jest to wręcz nieuniknione. Powszechnie wiadomo, że bramkarz im starszy, tym lepszy. Jednak pozytywnych chwil było o wiele więcej, a kilka interwencji „Skorupa” śmiało może kandydować do najlepszej parady ostatnich miesięcy. Warto zauważyć, że wychowanek Górnika Zabrze jest ambitny, a dostając szansę na debiut w dorosłej reprezentacji z pewnością wyczuł szansę, aby zagrzać tam miejsce na dłużej. Trykot z numerem jeden bezapelacyjnie należy do Wojciecha Szczęsnego, jednak pozycja drugiego bramkarza wydaje się być obecnie nieobsadzona (Przemysław Tytoń jest rezerwowym w PSV Eindhoven). Powołanie na arcyważny pojedynek z Anglią w ramach eliminacji do mistrzostw świata to jasny sygnał, że Waldemar Fornalik nie boi się stawiać na młodych. Kilka tygodni później, gdy nie dostał zaproszenia na mecz z Urugwajem, nie obraził się, a szczerze przyznał, że ciężko pracuje, by zasłużyć na kolejne powołanie.












