Magazyn „Kicker” jest znany w Niemczech głównie z powodu dużej sprawdzalności plotek transferowych, ponieważ nie piszą o byle czym. Z drugiej strony gazeta jest krytykowana za wystawianie pomeczowych ocen, które bardzo często nie pokrywają się z występem danego zawodnika. Nawet eksperci stacji Eleven Sports byli zaskoczeni notami „Kickera” wystawionymi po początkowych kolejkach niemieckiej Bundesligi. Natomiast fani Bundesligi musieli być zdziwieni, kiedy dowiedzieli się, że w rankingu tejże gazety w najwyższej klasie zawodników zabrakło… Roberta Lewandowskiego. Nie, to nie jest „clickbait”.
Żadnego napastnika w klasie światowej
Przeglądając ranking przedstawiony przez tę gazetę, w miejscu, w którym powinni znajdować się najlepsi snajperzy, została postawiona jedynie kreska. Oznacza to oczywiście, że według ekspertów nikt nie zasłużył na miano klasy światowej. Czy rzeczywiście w Bundeslidze nie ma rasowych snajperów?
Jest przecież Pierre-Emerick Aubameyang, który w poprzednim sezonie zdobył armatkę za zwycięstwo w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi. W ostatniej kolejce pokonał Roberta Lewandowskiego. Obecnie „Auba” spisuje się również bardzo dobrze w rozgrywkach ligowych. W 15 spotkaniach zdobył 13 bramek i zaliczył do tego trzy asysty. Średnio co 102 minuty zdobywa gola, więc jest to bardzo dobry wynik i jak najbardziej Gabończyk kwalifikuje się do miana jednego z najlepszych napastników Bundesligi. Zdecydowanie moglibyśmy zaliczyć go do elity, czyli klasy światowej. Reprezentant Gabonu zimuje na drugiej lokacie w klasyfikacji najlepszych strzelców. Możliwe, że eksperci nie zdecydowali się na wpisanie Aubameyanga do klasy światowej, ponieważ w tym sezonie mógłby mieć zdecydowanie więcej bramek, gdyby nie marnował klarownych sytuacji. Ciekawe jest natomiast to, że gwiazda „Dumy Westfalii” nawet po zdobyciu korony króla strzelców po zakończeniu sezonu została przypisana jedynie do klasy międzynarodowej.
Również w klasie światowej powinien znaleźć się Robert Lewandowski, który obecnie zajmuje fotel lidera z Bayernem Monachium, a także pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. Kapitan reprezentacji Polski ma przewagę dwóch bramek nad Aubameyangiem. Jego statystyka wynosi 17 meczów i 15 strzelonych goli. Daje to średnio jedną bramkę co 92 minuty. Jeżeli taki rezultat nie przekonał dziennikarzy „Kickera” do zakwalifikowania Polaka do najwyższej klasy, to ciekawi jesteśmy, jaki wynik musiałby osiągnąć „Lewy”, aby tam się dostać. Każdy, kto ogląda regularnie mecze Bundesligi, wie, że Robert jest najlepszym napastnikiem tej ligi i w pełni zasługuje na miano zawodnika klasy światowej. Reprezentant Polski zanotował w tym sezonie spadek z pierwszej do drugiej dywizji, mimo że jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców i nikogo swoją grą nie rozczarowuje.
Żadnego skrzydłowego w klasie światowej
Identyczna sytuacja jest również w klasyfikacji bocznych napastników. Jednakże biorąc pod uwagę letnie zestawienie skrzydłowych, możemy dojść do wniosku, że bardzo wielu z nich zanotowało wielki progres. Aż 10 z 14 zawodników pojawiło się pierwszy raz w rankingu(!).









