Sporting Braga bez problemów pokonał na własnym obiekcie Uniao Leiria. Dzięki temu ekipa Domingosa ponownie zasiada na fotelu lidera.
Rewelacja tegorocznych rozgrywek w lidze portugalskiej tylko na chwilę ustąpiła pierwsze miejsce ekipie Benfiki. Po zwycięstwie nad słabo grającym Uniao to Sporting ponownie jest na szczycie.
Mecz od samego początku był totalną dominacją gospodarzy. Na pierwsze trafienie zresztą nie trzeba było długo czekać. Już w piątej minucie futbolówkę do siatki skierował Paulo Cesar, wyprowadzając tym samym gospodarzy na prowadzenie.
Do samej przerwy goście nie mogli sobie poradzić z defensywą swoich rywali. Piłkarze Bragi doskonale wiedzieli, że nie mogą zbytnio się otworzyć, bo może skończyć się to groźną kontrą. Dlatego też gra była bardzo kontrolowana i spokojna, a ekipa Domingosa nie śpieszyła się ze strzeleniem kolejnej bramki.
W drugiej połowie goście próbowali, jednak przyjezdnym nic dzisiaj nie wychodziło na tle Sportingu. Gospodarze byli znakomicie zorganizowani, co spowodowało, że w 69. minucie padła druga bramka. Piłkarzem, który wpisał się na listę strzelców, był Leite Matheus. Od tej pory wszystko właściwie było jasne. Leiria straciła wiarę w korzystny rezultat, a gospodarze nie zamierzali jakoś specjalnie atakować i ostrzeliwać bramki rywala, wiedząc, że trzy punkty zostają na Estadio Municipal de Braga.
Rezultat do samego końca spotkania nie uległ już zmianie. Sporting po dobrym meczu w pełni zasłużenie zwyciężył 2:0. Wynik zapewne mógł być większy, widać było jednak, że gospodarze chcieli przede wszystkim zdobyć trzy punkty. Ekipa przyjezdna była zupełnie bezradna.
Po 11. kolejkach na czele tabeli Sporting Braga, dla którego dzisiejsza wygrana była dziewiątą w tym sezonie.










