Ariel Borysiuk po ogromnym zamieszaniu przeszedł testy medyczne w Club Brugge i… zrezygnował z gry w Belgii!

O transferze legionisty w ostatnim czasie było bardzo głośno. Sprawa tak dynamicznie się zmieniała, że pierwszego dnia Borysiuk jedną nogą był w Niemczech, a drugiego już dwoma w Belgii. Młody zawodnik po przejściu testów w Brugii i bliższym zapoznaniu się z obiektami klubowymi zrezygnował.
Jak mówi Mariusz Piekarski, menadżer zawodnika, prezes klubu zaprosił Ariela i jego przedstawiciela na kolację do swojej posiadłości. Nie będzie to raczej przyjemne spotkanie.
Ciekawą kwestią wydaje się to, czy piłkarz z Białej Podlaskiej trafi teraz do Kaiserslautern. Jeśli Niemcom faktycznie na nim zależy, to nie powinno być problemów, gorzej jeśli uznają jego zachowanie za niezbyt profesjonalne i odpowiednio je wynagrodzą.











