Podopieczni trenera Juergena Kloppa – aktualny lider tabeli – zrewanżowali się za inaugurację sezonu i pokonali w meczu otwierającym 18. kolejkę Bundesligi Bayer Leverkusen 1:3 (0:0). Spory udział w zwycięstwie mieli również Polacy.
Borussia miała za co rewanżować się Bayerowi. Początek sezonu nie zapowiadał bowiem takiego fenomenalnego rajdu dortmundczyków w górę tabeli. Zawodnicy Juergena Kloppa przegrali na Signal Iduna Park 0:2 i nic nie wskazywało na tak pewny marsz ku szczycie w 17 kolejnych spotkaniach.
Wszystko za sprawą piątkowego starcia otwierającego zmagania w 18. kolejce Bundesligi. Od początku na murawę wyszło trzech Polaków. Co więcej, zarówno Błaszczykowski, Lewandowski, jak i Piszczek rozegrali pełne 90 minut. Jak by tego było mało, każdy z nich miał spory udział w okazałym zwycięstwie. Pierwsza połowa to bicie głową w mur przyjezdnych. Borussia była zespołem lepszym, stwarzała sobie dogodne sytuacje, lecz brakowało szczęścia. Na dobrą skuteczność mógł narzekać również Robert Lewandowski, który choć gola nie strzelił, pewnie poczynał sobie na szpicy.
Worek z bramkami otworzył się po wznowieniu gry. Już w 49. minucie w angielskim stylu dalekim wrzutem z autu na wysokości pola karnego popisał się Łukasz Piszczek. Seria katastrofalnych błędów defensywy z Leverkusen i… Kevin Großkreutz wpakował piłkę do siatki. 0:2 było już po niespełna 53. minutach gry. Wybicie Weidenfellera głową przedłużył Lewandowski, kolejny fatalny błąd popełnił środkowy obrońca gospodarzy i ponownie Großkreutz miał ułatwioną sytuację. Nokaut na Bayerze dopełnił 120 sekund później Götze. Był to znowu popis Polaków i dwukrotnego strzelca, Großkreutza. Najpierw z autu wrzucał Piszczek. Futbolówkę zgrał Lewandowski, która poprzez autora dwóch goli trafiła do młodziutkiego Götzego i było 0:3.
Gospodarze za sprawą Stefana Kiesslinga byli w stanie odpowiedzieć tylko honorowym trafieniem. Zdezorientowanie Bayeru aż biło po oczach, a konsekwentna i efektowna w tym sezonie Borussia znowu udowodniła swoją wyższość.








