Na Volkswagen Arena Wolfsburg przegrał 1:3 z Borussią Dortmund. Na trafienia Lewandowskiego i Gündogana odpowiedział Mandżukić, ale w końcówce „Lewy”ustalił wynik spotkania. Oprócz niego w wyjściowym składzie znaleźli się Błaszczykowski i Piszczek. Dzięki tej wygranej Borussia utrzymała trzypunktową przewagę nad Bayernem.
Pierwsze minuty nie obfitowały w zbyt wiele emocji. Mimo dość szybkich wymian piłki nie oglądaliśmy sytuacji podbramkowych. Pierwsza takowa była w 9. minucie. Po podaniu za linię obrony Kagawy piłkę otrzymał Lewandowski. Polski napastnik oddał z szesnastu metrów strzał, który minął zarówno wychodzącego Benaglio, jak i słupek bramki. Kilka minut później groźną kontrę przeprowadzili gospodarze. Na prawym skrzydle piłkę dobrze rozegrali Schäfer z Helmesem, ale w sytuacji trzy na dwa ten drugi źle dośrodkował. Po chwili z rzutu rożnego dośrodkowywał Gündogan, ale Hummels uderzył nad bramką. W 22. minucie kapitalną prostopadłą piłkę do Perisicia podał Kagawa, młody pomocnik Dortmundu zagrał po ziemi w pole karne, a tam Lewandowski w pełnym biegu bez problemów z pięciu metrów pokonał bramkarza Wolfsburga. W 26. minucie gospodarze powinni wyrównać. Schäfer zagrał idealnie do Mandżukicia, jednak jego strzał obronił Weidenfeller, a dobitka Helmesa przeszła obok słupka. Kolejne minuty nie należały do najciekawszych. Borussia kontrolowała grę, ale kolejnych groźnych sytuacji nie potrafiła stworzyć, a ekipa Wolfsburga miała problemy z wyjściem z piłką z własnej połowy. Pod koniec pierwszej części Piszczek ze skrzydła wycofał futbolówkę do Gündogana, który oddał strzał z dystansu, ale dobrą interwencją popisał się Benaglio.

Drużyna Wolfsburga mogła wyrównać już na początku drugiej części spotkania. Mandżukić powinien zdobyć bramkę, ale z kilku metrów trafił w golkipera. W 49. minucie było już 2:0. Błaszczykowski wbiegł z piłką w pole karne, zrobił kółeczko i został przewrócony. Sędzia faulu nie odgwizdał, a Polak zdołał wywalczyć futbolówkę. Ta wpadła pod nogi Gündogana, który wygrał przebitkę z obrońcą rywali i bardzo ładnym strzałem obok słupka zdobył bramkę. W 56. minucie po dobrej indywidualnej akcji na strzał zdecydował się Vieirinha. Futbolówkę wypiąstkował Weidenfeller. Chwilę później po kontrze BVB świetną piłkę zagrał Perisić, jednak Lewandowski, zamiast uderzać, zdecydował się na zgranie do Błaszczykowskiego, co zakończyło się stratą. W 59. po kolejnym dobrym podaniu Perisicia w polu karnym znalazł się Błaszczykowski. Kapitan reprezentacji Polski przełożył piłkę na lewą nogę, zdecydował się na uderzenie, ale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Dwie minuty później bramkę kontaktową zdobyli gospodarze. Walkę o piłkę na prawej stronie wygrał Polak, futbolówka trafiła do Dejagaha, który dośrodkował na nos do Mandżukicia. Przy strzale głową Chorwata bramkarz BVB był bez szans.








