Borussia M’Gladbach pokonała 1:0 Hannover 96. Mecz nie stał na wysokim poziomie, a jedynego gola zdobył Luuk de Jong.
Od początku meczu przeważali gospodarze. Podopieczni Mirko Slomki jednak dobrze się ustawiali i nie dali się zaskoczyć żadnym dośrodkowaniem, przez co pierwszy strzał obejrzeliśmy dopiero w 15. minucie. Po złym podaniu Ya Konana piłkę przejął Arango i z narożnika pola karnego zdecydował się na strzał z powietrza. Niewiele zabrakło, a mielibyśmy bramkę kolejki, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Hannover szybko ruszył do odpowiedzi, ale strzały Ya Konana i Pinto również były niecelne.
Spotkanie wyraźnie się rozkręciło, bo po kilkudziesięciu sekundach groźną kontrę wyprowadziła Borussia. Herrmann ładnie ruszył środkiem, ściągnął na siebie trzech rywali i podał do de Jonga. Holender w dobrej sytuacji nie zdobył gola, trafiając w wychodzącego Zielera. Hannover zaczął dłużej utrzymywać się przy piłce, a gospodarze zaczęli wyprowadzać groźne kontry. Dobrze prawą stroną pociągnął Herrmann i zgrał w pole karne do Younesa. Strzał młodego zawodnika „Źrebaków” został zablokowany. Przy mocnym uderzeniu z dystansu Marksa Zieler musiał już interweniować.
Po kilku minutach niezłej gry tempo nieco spadło. Mecz wyrównał się i do głosu coraz częściej zaczął dochodzić Hannover. Najczęściej próbował Ya Konan, ale z jego kolejnymi dwiema próbami problemów nie miał ter Stegen. W 36. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Herrmann fantastycznie podał pomiędzy trzech obrońców w pole karne, a de Jong spokojnie uderzył ponad rzucającym mu się pod nogi Zielerem. Do końca pierwszej połowy przeważał Hannover, ale oprócz strzału z półobrotu Pandera i paru dośrodkowań bramkarz Borussii nie musiał interweniować. W 45. minucie przy pięknym strzale Pocognoliego z dystansu nie miał nic do powiedzenia, ale na jego szczęście piłka odbiła się od poprzeczki.
Pierwsze minuty drugiej połowy upłynęły w większości na walce w środku pola. Oba zespoły miały problemy z konstruowaniem akcji. Dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia miał Herrmann, który nie wykorzystał bardzo dobrego podania Younesa. Na kolejne strzały czekaliśmy aż dziesięć minut, ale próby Chaheda, Herrmanna i Ya Konana pozostawmy bez komentarza. Im bliżej było końca, tym odważniej atakował Hannover. W 73. minucie dobrze w pole karne dośrodkował Pander, ale Ya Konan nie potrafił głową skierować piłki w światło bramki.
W 81. minucie swoją szansę dostał Sobiech, który pojawił się na boisku za Ya Konana. Przewaga Hannoveru rosła, ale sytuacji podbramkowych nadal było jak na lekarstwo. W 85. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Pinto. Dwa razy został ukarany za dyskusje z arbitrem. W doliczonym czasie gry bardzo ładnego gola mógł zdobyć Pander, ale świetnie interweniował ter Stegen. Ostatecznie Hannover nie zdołał wyrównać i Borussia wygrała bardzo ważne spotkanie w kontekście walki o europejskie puchary.








