W pierwszym meczu 20. kolejki Bundesligi 1. FC Nürnberg podejmowało u siebie Borussię Dortmund. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, lecz po zmianie stron mistrz Niemiec udowodnił swoją wyższość. Najpierw po asyście Łukasza Piszczka do siatki trafił Kehl, a wynik meczu ustalił zmiennik Roberta Lewandowskiego, Lucas Barrios.
W Norymberdze panowały trudne warunki, temperatura spadła poniżej dziesięciu stopni Celsjusza, a do tego wiał jeszcze nieprzyjemny wiatr. Nie przeszkadzało to jednak miejscowym fanom, którzy od początku głośno śpiewali i dopingowali swoich ulubieńców – była to jedna z najprostszych metod, aby nie zamarznąć. Pierwsze minuty zdecydowanie należały do Borussii. Dortmundczycy w swoim stylu szybko przenosili się pod pole karne rywala i nie pozwalali mu wyjść z jego połowy.

Norymberga szybko jednak przełamała napór gości. Agresywny i intensywny pressing wystarczył, by podopieczni Kloppa nieco się pogubili i oddali inicjatywę. Około 10. minuty gospodarze przeprowadzili prawdziwy szturm na bramkę Weidenfellera, a najgroźniej było po stałych fragmentach egzekwowanych przez Hlosuka. Tak naprawdę każde dośrodkowanie Czecha siało popłoch w „szesnastce” BVB. Najpierw przed szansą stanął Maroh, lecz świetną interwencją popisał się golkiper, a później ładnie główką uderzył Simons, jednak piłkę z linii bramkowej wybił Kagawa.
Gospodarze potrzebowali złapać drugi oddech i nieco oddali pole Borussii, ale pomoc mistrza Niemiec nie funkcjonowała jak należy i przyjezdni nie potrafili tego wykorzystać. Tymczasem ponownie do ataku przystąpiła Norymberga. Przed dobrą okazją stanął Pekhart. Napastnik miał przed sobą tylko Weidenfellera, ale nie potrafił z ostrego kąta zmieścić piłki w bramce. Po chwili Pekhart miał jeszcze lepszą sytuację, gdy po rzucie rożnym futbolówka spadła mu pod nogi, ale Czech z trzech metrów fatalnie przestrzelił. Jurgen Klopp był wściekły, patrząc na grę swych podopiecznych, to nie tak miało wyglądać.
W końcu Borussia się przebudziła. Świetną piłkę do Lewandowskiego posłał Kehl, Polak znalazł się w sytuacji sam na sam, ale strzelił prosto w bramkarza. Chwilę później boisko opuścił kontuzjowany Bender, a zastąpił go Leitner. Inicjatywa wciąż była po stronie gości. W 26. minucie ładną akcję przeprowadził Błaszczykowski, Kuba dograł do „Lewego”, ten wyłożył futbolówkę jak na tacy Grosskreutzowi, lecz Niemiec w świetnej sytuacji fatalnie przestrzelił. Dosłownie 120 sekund później ponownie błysnął Lewandowski, który otrzymał piłkę od Kagawy i efektowną piętką próbował zaskoczyć Schaefera. Skończyło się na strachu gospodarzy.
Napór dortmundczyków nie słabł. Po wejściu Leitnera druga linia gości wyglądała znacznie lepiej i sytuacje strzeleckie były naturalną koleją rzeczy. Aktywny był Lewandowski. W 34. minucie Robert dostał futbolówkę na 20. metrze, ładnie przełożył sobie piłkę na prawą nogę i mocno uderzył po dalszym rogu, Schaefer nie dał się jednak zaskoczyć. Bramkarz Norymbergi był w świetnej dyspozycji, co potwierdził dwie minuty później. Po zagraniu Schmelzera Kagawa piętką skierował piłkę w stronę bramki i gdy wydawało się, że musi paść gol, Schaefer w ostatniej chwili zatrzymał futbolówkę na linii.








