Borussia Dortmund wygrała z FSV Mainz. Gospodarze szybko objęli prowadzenie, ale później dwa gole zdobyli mistrzowie Niemiec. Kolejne trafienie zaliczył Robert Lewandowski.
Niewiele czasu minęło, a mistrzowie Niemiec już przegrywali. Soto zagrał do Caliguriego, a ten kapitalnie uderzył z powietrza i piłka po pokonaniu około dwudziestu metrów przeleciała tuż pod poprzeczką. Weidenfeller nie miał żadnych szans. Chwilę później z dystansu próbował odpowiedzieć Lewandowski, ale nie był to udany strzał. W 11. minucie BVB wyrównało. Do dośrodkowania Reusa nie doszedł Lewandowski. Bramkarz gości spodziewał się strzału Polaka, ale ku jego zaskoczeniu piłka znalazła się w siatce bezpośrednio po zagraniu Reusa. W protokole meczowym bramka został zapisana jednak „Lewemu”.
Borussia nie przeważała, ale to jej akcje wyglądały zdecydowanie lepiej. Mimo to najlepszą okazję do zdobycia gola w kolejnych minutach miało Mainz. Ivanschitz przejął piłkę i podał do Müllera, ten przebiegł kilkanaście metrów, minął obrońców i oddał strzał z linii pola karnego. Weidenfeller tylko odprowadził wzrokiem piłkę, która o centymetry minęła dalszy słupek jego bramki. Mistrzowie Niemiec sprawiali lepsze wrażenie, ale to ich rywale przeprowadzali groźniejsze akcje. W 33. minucie po świetnym zagraniu z lewej strony Zabawnika tor lotu piłki przeciął wślizgiem Ivanschitz, ale uderzył za słabo, aby zaskoczyć Weidenfellera. Chwilę później po strzale z powietrza zbyt mocno skierował piłkę w murawę i ta po skozłowaniu przeleciała nad poprzeczką. Piłkarze z Moguncji mocno przycisnęli Borussię.
Niewykorzystane okazje zemściły się na gospodarzach. Kilkadziesiąt sekund przed przerwą dortmundczycy objęli prowadzenie po golu Lewandowskiego. Po świetnym podaniu Götzego polski napastnik bardzo ładnie przelobował wybiegającego z bramki Wetklo i po pierwszej połowie piłkarze Mainz przegrywali 1:2. To czwarty mecz z rzędu, w którym Lewandowski zdobywa dwa gole.
Już na początku drugiej połowy Borussia mogła podwyższyć prowadzenie. Lewandowski przejął piłkę na skraju pola karnego po błędzie obrońców i chciał podciąć futbolówkę nad wybiegającym Wetklo. Trafił jednak prosto w niego, a mógł zdecydować się na podanie do Reusa, który miałby przed sobą pustą bramkę.
W kolejnych minutach tempo gry wyraźnie spadło. Drużyny miały problemy z tworzeniem klarownych sytuacji i zdawało się, że zbierały siły na ostatni kwadrans. Ciekawych akcji jednak nie oglądaliśmy, a w 81. minucie Svensson otrzymał żółtą kartkę za bardzo brzydki faul na Lewandowskim. Przed końcem meczu niezłą okazję miał Rukawycja, ale jego strzał głową z łatwością złapał Weidenfeller.
Trzeba powiedzieć, że druga połowa nie zachwyciła. Ostatecznie po dość nudnym meczu Borussia wyjeżdża z Moguncji z trzema punktami.








