Piłkarze Bundesligi wracają na boiska klubowe. Po przerwie na widzów czeka emocjonujący weekend. Ósma kolejka rozpocznie się spotkaniem FC Köln z Borussią Dortmund. Sobotnie popołudnie umilą nam spotkania Bayernu z Hannoverem i Schalke ze Stuttgartem.
Czy Borussia zostanie powstrzymana?
Na początek ósmej kolejki Bundesligi FC Köln będzie miało okazję, by przełamać swoją niemoc. Wciąż pada pytanie o problemy z usposobieniem piłkarzy „Koziołków”. W drużynie brakuje jedności, istnieją ogromne różnice w jakości gry poszczególnych piłkarzy. Wśród kluczowych graczy, takich jak Mondragon, Mohamed czy Petit trudno znaleźć prawdziwego lidera. Słabą postawę drużyny doskonale obrazuje zajmowana pozycja w tabeli. Szesnaste miejsce i strata osiemnastu punktów do drużyny na szczycie na pewno nie zadawala kibiców Koziołków.

W piątek w Kolonii gościć będzie Borussia Dortmund. Budzący zachwyt swoją postawą zespół jest o krok od ustanowienia rekordu siedmiu zwycięstw z rzędu, dołączając do Mainz, które taki sukces osiągnęło w poprzedniej kolejce. Jednak trener Jürgen Klopp nie spoczywa na laurach.
– Köln wywiera mocny nacisk. W przeszłości grało lepiej, niż można by oczekiwać po obecnych wynikach. Przeciwko Hoffenheim rozegrało mogącą zrobić spore wrażenie pierwszą połowę – powiedział Klopp o przeciwnikach.
Quo vadis, FC Bayern?
Bayern zalicza najbardziej nieudany start od 1966 roku. Nikt nie mógł się spodziewać, że aktualny mistrz Niemiec po siedmiu kolejkach do lidera będzie tracił trzynaście punktów. Do tego zespół z Monachium jest najmniej skutecznym w lidze. Drużyna ma na swoim koncie dopiero pięć trafień. Kolejne kontuzje nie polepszają jej sytuacji. Do listy zmartwień Van Gaala dopisali się ostatnio Klose i Van Bommel, którzy z powodu kontuzji nie wystąpią w sobotnim spotkaniu.
Dla ich przeciwników początek nowego sezonu był niemalże wymarzony. Trzecie miejsce drużyny z Hannoweru jest dla kibiców miłym zaskoczeniem. Teraz zespół chce zatrzeć nieprzyjemne wrażenie z ubiegłego sezonu, kiedy na Allianz Arena doznali porażki 7:0.
– Ustawiamy się wprawdzie bardziej defensywnie, ale kiedy dostajemy piłkę potrafimy bardzo szybko wyprowadzić kontratak. Szybka gra do przodu jest naszym plusem – przekonuje Konstantin Rausch.
Czy zwolnienie trenera wystarczy na Schalke?
Prawdziwa sensacja czeka widzów na Veltins Arena. Grający w Lidze Mistrzów zespół podejmie drużynę występującą w Lidze Europejskiej. Chociaż może lepsze byłoby określenie drużyny walczące o pozostanie w Bundeslidze. Schalke Gelsenkirchen gościć będzie u siebie VfB Stuttgart. „Königsblauen” nie zachwycają formą. Tylko jedno zwycięstwo i jeden remis po siedmiu rozegranych spotkaniach – w tak złej sytuacji ekipa niebiesko-białych nie była od siedemnastu lat. Jeszcze gorzej prezentuje się położenie Stuttgartu. Do tej pory zdobyli tylko trzy punkty. Konsekwencje kiepskiej gry drużyny poniósł już trener Christian Gross. W środę został zwolniony ze stanowiska ze skutkiem natychmiastowym i zastąpiony przez Jensa Kellera.










