W meczu rozpoczynającym nowy sezon Bundesligi obecni mistrzowie Niemiec, Borussia Dortmund, podejmowali u siebie Hamburger SV. Gospodarze pokonali swoich rywali 3:1 po dwóch bramkach Kevina Grosskreutza i jednej Mario Götze. Jedynego gola dla HSV zdobył Robert Tesche.
Jak zwykle na inaugurację sezonu, po ładnej choreografii, przemówienie wygłosił prezydent DFL (organizator ligi niemieckiej), dr Reinhard Rauball. Po odśpiewaniu hymnu Niemiec, sędzia mógł wreszcie rozpocząć spotkanie.
Od początku oba zespoły mocno zaangażowały się w mecz i starały się przedrzeć pod pole karne rywala, nie obyło się jednak bez strat. Pierwsza godna uwagi akcja należała do Roberta Lewandowskiego, który świetnie przedarł się po prawej stronie boiska i zdołał dośrodkować, ale Dennis Diekmeier zdołał wybić piłkę. Borussia zaczęła przyspieszać, choć jej akcje kończyły się zwykle przed polem karnym HSV. Prawdziwa groźna sytuacja miała miejsce dopiero w 14. minucie, kiedy z dystansu strzelał Shinji Kagawa. Piłka przeszła jednak obok bramki. Zawodnicy HSV wyczekiwali raczej szans na kontratak, jednak na próżno.
Już w 17. minucie spotkania pierwszą bramkę sezonu zdobył po świetnej akcji zespołu Kevin Grosskreutz. Niedopilnowany przez obronę znalazł się sam na sam z bramkarzem, którego pewnie pokonał, dając prowadzenie Borussii. Piłka odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka, po czym potoczyła się za linię. Po siedmiu minutach wspaniałą sytuację miał Shinji Kagawa – Piszczek wybił piłkę, która trafiła do Japończyka, ten, mimo swobody ruchu, miał trochę problemów z opanowaniem piłki, ale zdołał strzelić – futbolówka odbiła się jednak od słupka, a potem wybił ją obrońca HSV. To, co nie udało się Kagawie, udało się po kilku minutach Mario Götze. Kolejna szybka, ładna akcja 19-latka, wymiana podań z Robertem Lewandowskim i precyzyjny strzał zapewniły Borussii prowadzenie 2:0.
Piłkarze HSV z każdą minutą prezentowali się coraz gorzej, natomiast gospodarze zdecydowanie dostali wiatru w żagle. Ich kombinacje i techniczne strzały przyprawiały powolną defensywę gości o zawroty głowy. Po 40 minutach mecz skończył się dla napastnika HSV, Paolo Guerrero, który, kontuzjowany, musiał opuścić boisko. Zmienił go Anis Ben-Hatira. Do przerwy Borussia miała jeszcze kilka okazji, ale wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie trener Michael Oenning wprowadził na boisko Marcella Jansena zamiast Eljero Elii. Od początku atakowała jednak Borussia, a świetnymi zagraniami imponował Mario Götze. Dzięki niemu już w 48. minucie padł gol na 3:0 – po jego akcji piłkę do bramki wbił znowu Kevin Grosskreutz. Po niespełna pięciu minutach, po tym jak Roman Weidenfeller wypuścił piłkę, do siatki trafił Marcell Jansen, ale sędzia uznał, że piłkarz HSV faulował najpierw bramkarza i nie zaliczył gola. Dortmund nieco zwolnił, a goście powoli zaczynali atakować, ale brakowało im precyzji.
Z biegiem czasu spotkanie straciło na atrakcyjności – piłkarze Borussii nie kwapili się do atakowania, a zawodnikom HSV niewiele wychodziło. Wzrosła też liczba fauli, a sędzia raz po raz musiał przerywać grę. Trener drużyny z Hamburga postanowił sięgnąć po ostatnią zmianę i wprowadził na boisko Roberta Tesche za Gojko Kacara. W 75. minucie spotkania na zmiany zdecydował się też Jürgen Klopp. Boisko opuścili debiutant Chris Löwe i świetny Mario Götze, a zmienili ich Jakub Błaszczykowski i Ivan Perisić.








