Borussia Dortmund wygrała na Signal Iduna Park 2:0 z FC Nürnberg i tym samym zapewniła sobie mistrzowski tytuł. Punkty w Kolonii zgubił Bayer Leverkusen i dzięki temu w Dortmundzie zapowiada się na całonocne świętowanie. Bramki w tym mistrzowskim meczu zdobywali Barrios i Lewandowski.
Dla obu zespołów był to mecz o wysoką stawkę. Borussia, o czym wszyscy wiedzą, walczyła o zapewnienie sobie tytułu mistrzowskiego jeszcze przed końcem sezonu. Natomiast FC Nürnberg wciąż miało realne szanse na piąte miejsce, gwarantujące udział w Lidze Europejskiej. Tak więc nie można było skazywać gości na porażkę, bo dla nich także każdy inny wynik niż zwycięstwo byłby niekorzystny.
W takich okolicznościach spotkanie od szybkiej, ofensywnej akcji zaczęła Borussia. Jednak Norymberga nie dała zepchnąć się do obrony i gra przeniosła się w środkową strefę boiska. W pierwszych fragmentach meczu goście prezentowali się naprawdę dobrze. Podopieczni Dietera Heckinga stosowali pressing i próbowali maksymalnie zniwelować wszystkie atuty lidera Bundesligi. Pierwszą groźną akcję przeprowadził około 10. minuty Schmelzer, ale partnerzy z drużyny nie skorzystali z jego dośrodkowania. Chwilę później świetnie z dystansu uderzył Großkreutz, ale dobrze ustawiony był Schaefer, który nie dał się zaskoczyć. W 14. minucie sporo zamieszania w polu karnym gospodarzy wywołał rzut rożny. O mały włos do siatki trafiłby Wolf. Spotkanie znacznie się ożywiło, w końcu pojawiły się podbramkowe sytuacje.
Na Signal Iduna Park zgromadziło się mnóstwo miejscowych kibiców, którzy mieli nadzieję na wielką fetę po meczu. Dzięki temu atmosfera na stadionie była znakomita. W 21. minucie świetnie rzut wolny wykonał Ekici, ale nikt nie doszedł do jego dośrodkowania. Norymberga prezentowała się dobrze, a momentami nawet i lepiej na tle Borussii. Może o tym świadczyć chociażby liczba wypracowanych przez gospodarzy sytuacji. W 28. minucie żółty kartonik obejrzał Barrios, który zbyt ostro walczył o piłkę i kopnął w głowę Schaefera. Jednak po chwili Peruwiańczyk pokazał się ze swojej lepszej strony i dał prowadzenie Borussii. W 32. minucie po sporym zamieszaniu w defensywie Norymbergi trochę miejsca na strzał sprzed „szesnastki” miał Goetze, Schaefer odbił uderzenie 18-latka, jednak piłka trafiła pod nogi Barriosa, który wepchnął ją do bramki. Szybko odpowiedzieć starali się goście, a konkretnie Ekici, który odważnie postanowił uderzyć z kilkudziesięciu metrów z rzutu wolnego, ale mocno przestrzelił.
Po zdobyciu bramki gospodarze mogli odetchnąć i spokojnie zacząć grać swoje, co przyniosło kolejne okazje. W 36. minucie idealnym dośrodkowaniem popisał się Piszczek, a piłkę na 2:0 zmarnował Barrios. Norymberga szukała długich zagrań, ale nie przynosiło to spodziewanych efektów. W 42. minucie ładną sztuczką techniczną popisał się Lewandowski, ale jednocześnie został sfaulowany przez Judta, który otrzymał za to zagranie żółtą kartkę. Reprezentant Polski szybko się pozbierał, by po chwili wpisać się na listę strzelców. Świetnym długim zagraniem popisał się Hummels, „Lewy” urwał się obrońcy i przelobował bezradnego Schaefera. Norymberga nie grała źle, ale popełniła dwa, bardzo kosztowne błędy w defensywie i dlatego schodziła do szatni w nie najlepszych humorach. Borussia prowadziła do przerwy 2:0.








