W ostatnim meczu 30. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pewnie wygrała 3:0 z SC Freiburg. Jedną z bramek zdobył Robert Lewandowski. Dzięki temu zwycięstwu i porażce Bayeru Leverkusen Borussia jest już bardzo bliska wywalczenia mistrzostwa.
Borussia Dortmund pierwszy raz od dłuższego czasu zagrała z tzrema Polakami w wyjściowym składzie i trzeba przyznać, że wyszło jej to na dobre. Mecz zaczął się spokojnie, aczkolwiek Borussia wszystko kontrolowała. Pierwsza szansa dla gospodarzy pojawiła się dopiero po kwadransie. Jednak rzut rożny nie przyniósł zmian na tablicy wyników. W 23. minucie świetnym rajdem na lewej stronie popisał się Schmelzer, obrońca Borussii dograł w pole karne, tam zablokowany Lewandowski minął się z piłką, ale zza jego pleców wyłonił się Götze i umieścił piłkę w siatce. Kolejne fragmenty spotkania przynosiły coraz większą przewagę podopiecznych Jürgena Kloppa. Jednak strzały Błaszczykowskiego i Lewandowskiego nie znalazły drogi do bramki. Zwłaszcza uderzenie Kuby mogło się podobać, ale na wysokości zadania stanął Baumann.
W 28. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Sahin. W jego miejsce pojawił się Da Silva. W międzyczasie żółte kartki dostali Hummels i Caligiuri. Ze strony Freiburga jedyną godną wspomnienia akcję przeprowadził Makiadi, ale czujny w bramce był Weidenfeller. Tymczasem kolejne ataki Borussii zatrzymywały się na obrońcach gości bądź dobrze bronił Baumann. W 43. minucie w końcu, po wielu okazjach, gola zdobył Robert Lewandowski. Polak wykorzystał złe przyjęcie piłki Topraka i znalazł się sam na sam z bramkarzem, któremu nie dał szans na skuteczną interwencję. Po strzeleniu bramki na twarzy napastnika Borussii zarysowała się wyraźna ulga. Gospodarze do końca pierwszej połowy walczyli o podwyższenie wyniku, ale nic się już nie zmieniło. Drużyny Freiburga i Borussii schodziły do szatni przy wyniku 2:0 dla gospodarzy.
Druga połowa zaczęła się, podobnie jak pierwsza, od ataków zespołu z Dortmundu. W 56. minucie przed świetną szansą stanął Piszczek, ale polski obrońca chybił. Okazję do podwyższenia wyniku miał także Großkreutz, młody pomocnik fatalnie jednak przestrzelił. Żółtą kartkę za faul na Lewandowskim zobaczył Barth. Borussia nie zwalniała tempa, ale kolejne okazje zmarnowali Großkreutz i Piszczek. Jednak o wiele lepszą sytuację niż wyżej wspomniana dwójka miał Lewandowski, który ponownie znalazł się sam na sam z bramkarzem. Tym razem „Lewy” się nie popisał i Baumann nie musiał interweniować. W 68. minucie mięciutko w pole karne dośrodkował Großkreutz, do piłki doszedł Kuba, który minimalnie przestrzelił z dość trudnej pozycji.
Przewaga gospodarzy była bardzo wyraźna, goście z Fryburga byli tłem dla dobrze dysponowanych podopiecznych Kloppa. Świetnie funkcjonowały skrzydła Borussii, gdzie aktywni byli Schmelzer i Piszczek. W 78. minucie Lewandowski zagrał prostopadle do Götzego, który miał już przed sobą tylko bramkarza, ale zagrał do boku, do Großkreutza, a ten umieścił piłkę w pustej bramce. Piękna, zespołowa akcja, która przyniosła Borussii trzeciego gola. Po obu stronach nastąpiły zmiany. Za Schustera wszedł Nicu, a Götzego zastąpił Dede. Plac gry opuścił także Großkreutz, którego zmienił Feulner. W końcówce dwukrotnie szansę na bramkę miał Reisinger, ale obie próby zakończyły się niepowodzeniem. Ostatecznie Borussia zwyciężyła 3:0 i jest coraz bliżej mistrzostwa Niemiec.








