Artur Boruc nie będzie piłkarzem Evertonu. Były bramkarz Fiorentiny nie porozumiał się z szefami klubu, a swoją przyszłość być może wiąże z ostatnią drużyną ligi angielskiej.
Angielskie media powiązane z Evertonem Liverpool poinformowały, że Artur Boruc nie podpisze kontraktu z ich klubem. Powodem podjęcia takiej decyzji miały być słowa trenera, który jasno dał do zrozumienia, że numerem jeden w jego zespole jest Tim Howard. Amerykanin w ostatnich meczach spisywał się bardzo dobrze i David Moyes nie widzi powodów, by dokonywać zmian w bramce. Szkockiego trenera nie przekonała również dobra postawa Polaka podczas kilkudniowych testów.

Jednak, jak się okazuje, były bramkarz m.in. Celticu Glasgow i Fiorentiny pozostanie na Wyspach Brytyjskich. Według polskich i angielskich mediów Artur Boruc jeszcze dzisiaj rozmawiać będzie z szefami Southampton. „Święci” zajmują ostatnią lokatę w tabeli i przydałby im się klasowy bramkarz, który mógłby wzmocnić formację obronną zespołu.
Boruc miałby zagwarantowane miejsce w pierwszym zespole, a do uzgodnienia pozostawałby tylko kwestie finansowe. Biorąc pod uwagę fakt, iż sezon się rozpoczął, a Polak ciągle pozostaje bez klubu, podpisanie kontraktu z Southampton może być dobrym rozwiązaniem.











