Artur Boruc poinformował, że był bliski przejścia do Queens Park Rangers. W ostatniej chwili londyński klub sprowadził jednak Julio Cesara i temat transferu Polaka upadł.
Polski bramkarz po dwóch latach spędzonych we włoskiej Fiorentinie zdecydował się nie podpisywać nowego kontraktu. Polak był łączony z londyńskim zespołem, lecz po zatrudnieniu Julio Cesara z Interu temat transferu upadł definitywnie.
Boruc przyznaje, że jest zaskoczony tym, że wciąż pozostaje bez klubu, po tym jak regularnie dobrze się prezentował w Serie A: – Jestem zdrowy i dostępny, ale ciągle bez klubu, co mnie dziwi. Jestem zaskoczony, że po dwóch dobrych sezonach w Serie A nie mam ofert.
– Fiorentina zaproponowała mi przedłużenie umowy, ale czułem, że to jest dobry czas na zmianę otoczenia. Byłem blisko QPR, ale nie martwię się straconą okazją i czekam na kolejne wyzwanie.
W ostatnich tygodniach mówiło się o przenosinach 32-letniego bramkarza do ukraińskiego Dnipra i niemieckiego Werderu Brema. Potencjalny zainteresowany klub musi się liczyć z wydatkiem od 1,5 do 2 milionów euro.










