Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, twierdzi, że ubolewa nad tym, że na stadionach pojawiają się pseudokibice. Szef PZPN zabrał głos w sprawie incydentów, jakie miały miejsce przy okazji meczu Zawiszy Bydgoszcz z Widzewem Łódź.

Zbigniew Boniek zapewnia, że nie czuje się dobrze, wiedząc, że takie sytuacje, jak te w Bydgoszczy, mają miejsce na boiskach piłkarskich. – Jako prezes PZPN mogę tylko ubolewać, że na stadiony przychodzą chuligani. PZPN odpowiada za to, co znajduje się pod naszą egidą, czyli Puchar Polski i mecze reprezentacji. Nie jesteśmy od zabezpieczania imprez i pilnowania porządku na stadionach. Ja cały czas podkreślam, futbol jest dla kibiców, zero tolerancji za chuligańskie wybryki na stadionach. Daliśmy tego wyraz po finale Pucharu Polski, gdy za używanie rac kibice Śląska otrzymali roczny zakaz wyjazdów grup zorganizowanych – dodaje szef PZPN-u.
Do incydentów, jakie miały miejsce w Bydgoszczy, doszło podczas meczu ligowego Zawiszy z Widzewem. W drugiej odsłonie spotkania na trybuny chciała się przedostać grupa 600 kibiców ŁKS-u Łódź, którzy to sympatyzują z miejscowymi kibicami. Doszło do interwencji policji i służb porządkowych, w wyniku czego czterech funkcjonariuszy odniosło obrażenia, a siedemnastu pseudokibiców zostało zatrzymanych.











