W poznańskiej WSNHiD odbyło się spotkanie z prezesem PZPN-u, Zbigniewem Bońkiem. Najpierw były piłkarz m.in. Juventusu i Romy wygłosił 45-minutowy wykład, w czasie którego mówił o szkoleniu, wychowaniu dzieci, a także podejściu do sportu. Po opuszczeniu sali prezes znalazł chwilę na krótką rozmowę z dziennikarzami.
Wiemy, że mecz z Ukrainą w Charkowie odbędzie się jednak z udziałem kibiców.
Spodziewałem się takiej decyzji, jednak na niej najbardziej straciliśmy my – Polacy. To nie my chcieliśmy zamykać stadion na Ukrainie, a ze względów logistycznych nie możemy przeprowadzić sprzedaży biletów. Wyjazd to Charkowa to nie to samo co wyjazd do Berlina czy Paryża. Nasi kibice mieliby wiele problemów. Powiedzmy sobie szczerze – po co jedziemy do Charkowa? Żeby wygrać. Kibice gospodarzy nie grają, więc ani nam nie pomogą, ani nie przeszkodzą.
Reprezentacja Polski miałaby większe szanse na zwycięstwo przy pustych trybunach?
Mecz bez kibiców to nie mecz. Piłka nożna jest po to, żeby ją oglądać, żeby był doping. Spotkanie bez publiczności jest smutne, nudne i nie da się na to patrzeć.
Pan Surkis ma dużą siłę przebicia?

Nie wydaje mi się. Problem jest bardzo prosty – mają prawo się odwołać, prosili o to, żeby zawiesić im karę na czas odwołania. Śmieszy mnie to, że w Polsce mówili o nieodwieszeniu kary dla Legii. Legia zaś wcale się od tej kary nie odwoływała, po prostu ją przyjęła. Zresztą mówimy o dwóch różnych organizacjach – FIFA w przypadku Ukrainy i UEFA w przypadku Legii. Nie możemy tego mieszać, bo dojdziemy do tego, że wszyscy piszą wszystko, a nie wiedzą o czym.
Jak Pan ocenia szanse w dwóch ostatnich meczach eliminacji do MŚ z Ukrainą i Anglią?
Trzeba wygrać obydwa mecze. Stać nas na to, a jeśli nie zwyciężymy, to po prostu nie zasługiwaliśmy na wyjazd do Rio de Janeiro. Wszyscy już spisali naszą reprezentację na straty, a dobrze, że my nie myśleliśmy tak 30-40 lat temu, bo w życiu byśmy nie przywieźli srebrnych czy brązowych medali. Dlaczego nie mamy wygrać z Ukrainą? Skoro trzy, cztery miesiące temu wszyscy okrzyknęli porażkę z nimi jako wielką niespodziankę, to widocznie uważali, że byliśmy od nich lepsi. Coś się zmieniło od tego czasu?
Mecz reprezentacji Polski z Irlandią w Poznaniu – to już pewne?
Jeśli w najbliższych trzech dniach podpiszemy umowę z miastem Poznań, to na 99% ten mecz się odbędzie.
Jest też taka ewentualność, że Polacy będą grać w barażach do mistrzostw świata. Czy w takim przypadku towarzyski mecz w Poznaniu odbyłby się wiosną?
Chcemy zagrać w Poznaniu. Pan myśli o barażach, a ja bym chciał pojechać do Brazylii już bez baraży.










