Bolton pokonał na wyjeździe West Ham aż 3:1 pomimo optycznej przewagi gospodarzy. Za to po przeciętnym meczu West Bromwich wygrało z Sunderlandem 1:0 po golu Petera Odemwingi.
West Ham – Bolton
Ciężko było wskazać jednoznacznego faworyta meczu pomiędzy West Hamem, a Boltonem i pierwsze minuty dobitnie to pokazały. Gra toczyła się głównie w środku pola, a każde zbliżenie do pola karnego rywali kończyło się po błędach atakujących. Pierwsza dobra okazja miała miejsce po kwadransie gry. Pablo Barrera zdecydował się na strzał, jednak Jussi Jaskaalainen zdołał go obronić. Minutę później groźnie uderzał Mark Noble, lecz minimalnie przestrzelił.
W 26. minucie swoich sił spróbował Julien Faubert. Niestety i dla niego ta akcja nie zakończyła się bramką. Wraz z 32. minutą przyszedł bardzo ważny moment w meczu. Po faulu jednego z zawodników Boltonu, sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego dla West Hamu. Do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki strzeżonej przez fińskiego bramkarz, podszedł Carlton Cole. Kibice zgromadzeni na stadionie mogli jednak głęboko westchnąć, patrząc, jak napastnik miejscowych tragicznie nie wykorzystuje znakomitej okazji na otworzenie wyniku.
Chwilę później, najwyraźniej podrażniony zmarnowaniem dogodnej akcji, Cole doszedł do kolejnej. Jednakże i tym razem młodemu snajperowi zabrakło zimnej krwi. Bynajmniej nie był to koniec szturmu graczy reprezentujących West Ham. W 43. minucie na strzał z dalszej odległości zdecydował się Kyron Dyer, ale i on nie zdołał umieścić piłki w siatce.
Po przerwie siły gospodarzy najwyraźniej się wyczerpały. Huraganowe ataki, jakie przeprowadzali w pierwszej części gry, zemściły się dość szybko. W 48. minucie po wbiciu piłki w pole karne West Hamu, bardzo pechowo interweniował Mathew Upson, który pokonał własnego bramkarza i umożliwił prowadzenie rywalom.
Po bramce miejscowi ponownie przejęli kontrolę nad grą. Zaowocowało to sytuacjami Cola i Steuarta Holdena, które jednak nie przyniosły wymiernych efektów w przeciwieństwie do akcji z 68. minuty, kiedy to Chung Yong Lee świetnie zagrał do Johana Elmandera, a Szwed spokojnym strzałem podwyższył rezultat na 2:0.
To załamało piłkarzy West Hamu na wiele minut, przez co Bolton spokojnie przeprowadzał akcje i dominował. Obraz gry zmienił się w 79. minucie, gdy sędzia podyktował drugą „jedenastkę” dla gospodarzy. Mark Noble spokojnie ją wykorzystał i zdobył kontaktowego gola. Niesieni tym sukcesem miejscowi zaatakowali ze wszystkich sił, lecz przyjezdni szybko podcięli im skrzydła. Johan Elmander doszedł do klarownej sytuacji i z zimną krwią ją wykorzystał, ustalając wynik spotkania na 3:1.
West Bromwich – Sunderland
Pojedynek West Bromwich Albion z Sunderlandem raczej nie elektryzował kibiców na Wyspach Brytyjskich. Obie ekipy są z góry skazywane na dolne rejony tabeli i raczej mało kto spodziewał się ujrzeć porywający spektakl, decydując się na oglądanie poczynań tych ekip.










