Piłkarze Boltonu odrobili straty pod koniec meczu i mogą cieszyć się z cennego remisu w spotkaniu, w którym ich rywalem było Birmingham. Pojedynek zakończył się wynikiem 2:2, a gole strzelali: Johnson, Gardner, Davies i Blake.
Kibice zgromadzeni na The Reebok Stadium na otwarcie wyniku nie musieli długo czekać – już w czwartej minucie po wzorowo przeprowadzonej zespołowej akcji Jerome posłał piłkę wprost pod nogi Johnsona, który wepchnął piłkę do bramki z bardzo bliskiej odległości. Natychmiast odpowiedzieć mógł Elmander, który w 6. minucie znalazł się w dogodnej sytuacji, ale posłał futbolówkę w trybuny. Bardzo aktywny był Petrov, który dwukrotnie próbował zaskoczyć Bena Fostera. Dobrze z rzutu wolnego uderzał Holden, jednak na posterunku był golkiper Birmingham. Niezłą okazję do podwyższenia wyniku miał McFadden, lecz trafił prosto w bramkarza. W 37. minucie Jussi Jaaskelainen osłabił swój zespół, dając się sprowokować rywalowi, którego uderzył ręką w twarz. Sędzia widział całe zajście i słusznie ukarał Fina czerwonym kartonikiem.
Szybko strzelona bramka przez gości ustawiła niejako obraz gry w pierwszej połowie. Gospodarze za wszelką cenę dążyli do wyrównania, zaś drużyna przyjezdnych skupiła się raczej na bronieniu dostępu do własnej bramki i okolicznościowych kontrataków.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się identycznie jak pierwsza – od naporu Birmingham udokumentowanego bramką. W 50. minucie wypieszczone podanie wprost na głowę otrzymał Jerome, jednak nie zdecydował się na strzał, ale odegrał piłkę do Gardnera, zaliczając tym samym swoją drugą asystę w tym meczu. Środkowy pomocnik drużyny gości dopełnił tylko formalności umieszczając futbolówkę w pustej siatce. W 55. minucie zrewanżować próbował się Elmander, lecz jego wolej trafił wprost w ręce Fostera. 60 sekund później los rywala podzielił Jerome, który również nie wykorzystał dogodnej okazji.
W 69. minucie światełko w tunelu zobaczyli piłkarze Boltonu, bowiem sędzia wskazał na „jedenastkę”. Podczas walki o górną piłkę na Davisa wskoczył Johnson, co arbiter ocenił na przewinienie. Do futbolówki ustawionej na „wapnie” podszedł poszkodowany i pewnym strzałem w górny róg zdobył swego setnego gola w Premier League. Wydawało się, iż gol uskrzydli gospodarzy, jednak ci nadal grali bezbarwnie i nie umieli znaleźć sposobu na zagrożenie bramce Birmingham. Jedynym taki sposobem były stałe fragmenty gry, które „The Trotters” wykonywali kapitalnie. W 81. minucie do wyrównania doprowadził Blake, który popisał się podręcznikowym strzałem z rzutu wolnego z 20 metrów. Ben Foster nie miał najmniejszych szans na obronę tego uderzenia.
Wynik meczu wydaje się sprawiedliwy. Piłkarze Boltonu nie mieli dzisiaj najlepszego dnia – nie stworzyli żadnego klarownego ataku poprzez atak pozycyjny. Byli za to skuteczni ze stałych fragmentów gry, czemu zawdzięczają cenny jeden punkt. Zawodnicy Birmingham rozegrali koncertową partię w defensywie, nie dając dojść do własnej bramki gospodarzom. Obie drużyny mają w tabeli po tym spotkaniu pięć punktów.










