Stoke City pokonało na londyńskim Wembley Bolton Wanderers aż 5:0 w półfinale FA Cup. Dzięki temu w imponującym stylu awansowało do finału tych rozgrywek, w którym zmierzy się z Manchesterem City.

Oba zespoły rozpoczęły to spotkanie dość ostro i arbiter podyktował kilka rzutów wolnych. Nie przyniosły one jednak zagrożenia pod żadną z bramek. Cztery minuty po pierwszym gwizdku sędziego pierwszą dobrą szansę mieli gracze Stoke. Jussi Jaaskelainen pewnie obronił wtedy strzał Jonathana Waltersa. W odpowiedzi w ekipie Boltonu uderzał Gary Cahill, lecz futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Thomas Soerensen złapał z kolei piłkę po strzale Johana Elmandera z około 30 metrów. Po chwili z podobnej odległości przymierzył Matthew Etherington i Jaaskelainen musiał wyciągać piłkę z siatki. Piłkarze Boltonu jeszcze nie zdołali otrząsnąć się po straconej bramce, a już musieli przełknąć gorzką pigułkę po raz drugi. Tym razem do siatki trafił Robert Huth. Był to dziewiąty gol obrońcy Stoke w tym sezonie, co jest klubowym rekordem, biorąc pod uwagę wyłącznie defensorów.
Kibice Boltonu nie mogli mieć więc powodów do radości. Ich ulubieńcom nie pomogły nawet krzyki trenera, który momentami był wręcz bezradny. Pod koniec drugiego kwadransa gry było już 3:0. Jermaine Pennant zagrał do Jonesa, który pięknym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi i podwyższył wynik spotkania. W 34. minucie sporego błędu Soerensena nie wykorzystał Cahill i zmarnował sporą szansę na zdobycie gola kontaktowego. Owen Coyle po raz kolejny nie mógł uwierzyć w to, co działo się na Wembley. W końcowych fragmentach pierwszej części gry to Bolton próbował atakować, lecz Stoke spokojnie kontrolowało przebieg tego pojedynku i na przerwę schodziło przy wysokim trzybramkowym prowadzeniu. Jedynie istny kataklizm w drugiej połowie mógł odebrać tej drużynie awans do finału.

Drugą część gry również lepiej rozpoczęli gracze Stoke. Cahill powstrzymał jednak indywidualną akcję Delapa trzy minuty po wznowieniu gry. Po kilku chwilach szkoleniowiec Boltonu zdecydował się na dokonanie podwójnej zmiany. Murawę opuścili Ivan Klasnić i Martin Petrow, a pojawili się na nim Matthew Taylor i Mark Davies. Chwilę po wejściu na murawę Davies miał pierwszą szansę na zdobycie gola, ale uderzył obok bramki. Pod koniec pierwszego kwadransa gry drugiej połowy Jaaskelainen dobrze interweniował po uderzeniu głową Jonesa, nie pozwalając w ten sposób na zmianę rezultatu. Fiński bramkarz po chwili powstrzymał również Etherington. W 66. minucie dobrą okazję miał Walters, lecz zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji i golkiper Boltonu zdołał obronić to uderzenie. Dobitka Jonesa pozostawiała natomiast wiele do życzenia.











