Na boisku znany pod pseudonimami „Boguś” lub „Dziki”. Waleczny napastnik, który dobrze radzi sobie także w pomocy, a swego czasu został królem strzelców III ligi. Teraz już jest jedną z najjaśniejszych postaci ekstraklasy i z optymizmem patrzy w przyszłość. Zapraszamy do lektury króciutkiego wywiadu z piłkarzem Wisły Kraków, Rafałem Boguskim.
Euro już za nami. Polska nie popisała się, nie wychodząc z grupy. Co zawiodło w ekipie Franciszka Smudy?
Wszyscy chyba widzieli, co zawiodło, wszyscy to powtarzają. Po pierwsze taktyka, a po drugie przygotowanie, które pozostawiało wiele do życzenia.
Nowym selekcjonerem reprezentacji został Waldemar Fornalik. Czy uważa to Pan za dobry wybór?
Uważam, że tak. Zrobił bardzo dużo dobrego z Ruchem Chorzów i należała mu się ta posada, należała mu się szansa na poprowadzenie reprezentacji.
Jakie są według Pana perspektywy reprezentacji Polski na najbliższą przyszłość?
Myślę, że są bardzo dobre. Mamy młody zespół, ci zawodnicy którzy występowali na Euro, mają jeszcze wiele lat gry w piłkę przed sobą. Ci, którzy na Euro się nie załapali, ale też prezentują wysoki poziom gry, też są młodzi, więc może być całkiem nieźle.
Jakie są Pana ambicje na najbliższy sezon, zarówno indywidualnie, jak i w drużynie?
Ambicje mam zawsze takie same, żeby jak najlepiej prezentować się na treningach i grać w meczach mistrzowskich. Jeśli zaś chodzi o cele drużynowe, to chyba nic zaskakującego – chcemy walczyć o mistrzostwo.
Czyli uważa Pan, że zarówno mistrzostwo Polski, jak i walka w europejskich pucharach jest w zasięgu Wisły?
Wisła zawsze gra o mistrzostwo, w tym sezonie nie będzie inaczej. Na pewno łatwo nie będzie, bo stawka jest wyrównana, ale cała drużyna będzie walczyła o jak najlepszy wynik.
Z roku na rok stawka w lidze rzeczywiście się wyrównuje i zespoły teoretycznie skazywane na pożarcie lądują blisko podium. Kto w Pana mniemaniu może być najgroźniejszym rywalem Wisły w tym sezonie?
Na pewno faworytami są Legia, Lech i zapewne Ruch Chorzów. Do tej stawki na pewno będzie chciał dołączyć Śląsk. Myślę, że to, co pokazała w zeszłym sezonie Korona Kielce, też może się powtórzyć.
Pierwszym przeciwnikiem Wisły w ekstraklasie w nowym sezonie będzie GKS Bełchatów, który w zeszłym sezonie zajął 14. miejsce w lidze. Wisła jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, czy Pan osobiście czuje presję związaną z dobrym startem nowego sezonu, którego oczekują kibice?
Na pewno tak, ale do sezonu zostały jeszcze prawie trzy tygodnie, a do meczu mistrzowskiego jeszcze długa droga. Mamy więc czas na to, żeby popracować nad formą i odpowiednio się przygotować do trudów sezonu.
Czy jest coś, co chciałby Pan powiedzieć swoim kibicom i czytelnikom portalu iGol.pl?
Swoim kibicom chciałbym przekazać, żeby wierzyli w Wisłę i żeby dopingowali nas tak mocno jak w poprzednich sezonach.










