Adam Bogdan w ostatnim czasie zdobył sporą popularność w Anglii. Nie jest to jednak dla niego powód do dumy – wszyscy mówią bowiem o bramce, którą wpuścił w niedawnym meczu z Evertonem.
24-latek skapitulował po strzale Tima Howarda, golkipera „The Toffees”, z ponad 80 metrów. Miał jednak szczęście, że koledzy z zespołu byli w stanie odrobić straty i ostatecznie wygrali to spotkanie 2:1. Jak sam przyznał, ta wpadka była dla niego dobrą lekcją fachu bramkarskiego.
– Myślałem, że dobrze się ustawiłem. Wszyscy o tym mówią, ponieważ nieczęsto zdarza się, aby bramkarz puścił takiego gola. To mogło się przytrafić każdemu, ponieważ warunki pogodowe były okropne. Zajęcie odpowiedniej pozycji stało się przez to bardzo trudne. Sporo się dzięki temu nauczyłem. Łatwiej jest mi o tym mówić, ponieważ udało nam się wygrać ten mecz i zgarnąć trzy punkty. Mam dopiero 24 lata. To była lekcja, którą zapamiętam do końca mojej kariery.










