Sepp Blatter, prezes FIFA, udzielił poparcia Sandro Rosellowi z Barcelony, który wzywał do tego, aby najmocniejsze ligi europejskie liczyły po osiemnaście drużyn.
Blatter uważa, że takie posunięcie rozwiązałoby problem z przeciążeniami, z którymi zmagają się zawodnicy w swoich klubach, a także pomogłoby finansowo w dobie kryzysu gospodarczego.
Sandro Rosell, prezes Barcelony, zaproponował zmniejszenie liczby drużyn w lidze hiszpańskiej do osiemnastu, co w pewnych kręgach spotkało się z drwiną wobec Hiszpana, jednak Sepp Blatter zauważa, że takie rozwiązanie nie jest nowością w piłce nożnej.
– Całkowicie podzielam ten pomysł. Ja sam sugerowałem wprowadzenie takiego systemu około piętnaście lat temu – powiedział Blatter dla „El Mundo Deportivo”. – Kiedy byłem sekretarzem generalnym FIFA, wraz z byłym prezesem francuskiej federacji piłkarskiej, Jeanem Fournet-Fayardem, mówiliśmy, że liczba szesnastu drużyn byłaby lepsza. Kluby i federacje były jednak głuche na ten pomysł.
– Teraz będziemy musieli poczekać, czy Europejskie Stowarzyszenie Klubów poprze Rosella. Zredukowanie liczby drużyn nie jest tylko rozwiązaniem problemów z napiętym terminarzem.
– Piłka nożna, podobnie jak ogół społeczeństwa, znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, niektóre kluby są w strasznej kondycji. Musimy szukać rozwiązania, które pomoże im wszystkim, ale ten pomysł nie jest tak ekstremalny.
Sandro Rosell w swoim apelu wzywał do zredukowania liczby zespołów w większości lig europejskich. Blatter uważa jednak, że każda liga powinna być rozpatrywana osobno. Trzeba wziąć pod uwagę to, co dla danej ligi będzie najlepsze. – Każdy kraj ma swoje szczególne wymagania, z którymi trzeba będzie się liczyć.
– Jeśli chodzi o Hiszpanię, to byłoby jedno rozwiązanie. Ale przestudiować można również zmianę formatu rozgrywek Pucharu Króla i wiele innych rzeczy. To leży w gestii poszczególnych krajów. Ja osobiście nie mogę w to ingerować, ale cieszę się, że ktoś tak ważny jak prezes Barcelony powtarza to, co ja mówiłem jakiś czas temu.










