Wczoraj wieczorem w Albanii reprezentacja Francji sięgnęła po istotne zwycięstwo w ramach eliminacji do Euro 2012. Dzięki wygranej „Trójkolorowi” utrzymali przewagę trzech punktów nad drugą w grupie D Bośnią i Hercegowiną. Z wyniku zadowolony był francuski szkoleniowiec, Laurent Blanc.
– Jeden mecz mniej, jedno zwycięstwo więcej. To dobry wynik – przyznał po spotkaniu z Albanią Laurent Blanc, choć trudno powiedzieć, że mógłby być zadowolony ze stylu, jaki zaprezentowali jego podopieczni. Francuzi byli bezsprzecznym faworytem w pojedynku ze znacznie niżej notowanym rywalem. Już w pierwszej połowie zapewnili sobie dwubramkowe prowadzenie dzięki trafieniom Karima Benzemy oraz Yanna M’Vili i gdy wydawało się, że kolejne gole są kwestią czasu, gospodarze złapali z nimi kontakt.

– Wiedzieliśmy przy 2:0, że to jeszcze nie jest koniec. W przerwie powiedzieliśmy sobie, iż musimy ich trzymać z dala od naszej bramki przez pierwsze dziesięć minut, by potwierdzić naszą dominację – tłumaczył założenia taktyczne Blanc, z których niewiele wyszło, gdyż już w pierwszej minucie drugiej odsłony Erjon Bogdani pokonał Hugo Llorisa. – Dzięki bramce wrócili do gry i zaczęli wierzyć w siebie. Ale nawet wtedy, gdy naciskali na nas, mogliśmy strzelić i trzecią, i czwartą bramkę – zakończył francuski trener. Ta sztuka się jednak nie udała i „Les Bleus” dowieźli do końcowego gwizdka skromne, jednobramkowe prowadzenie.
Reprezentację Francji do końca rozgrywek czekają jeszcze trzy spotkania. We wtorek potykać się będą na wyjeździe z Rumunami, którzy wciąż mają realne szanse na wygranie grupy, a na początku października podejmą na własnym terenie Albanię oraz Bośnię i Hercegowinę. W tabeli grupy D prowadzą Francuzi, którzy mają odpowiednio trzy, cztery i pięć punktów przewagi nad Bośnią, Białorusią i Rumunią, lecz nasi wschodni sąsiedzi mają w tym gronie jedno rozegrane spotkanie więcej.










