Piątkowe zwycięstwo Francuzów nad Albanią wciąż nie zagwarantowało im awansu do mistrzostw Europy. Po piętach depczą im Bośniacy, z którymi zmierzą się już we wtorek na Stade de France. Do szczęścia potrzebny jest zaledwie remis, lecz szkoleniowiec „Trójkolorowych” zapowiada walkę o trzy punkty.
– Strategia na Bośnię jest taka jak zawsze, postaramy się wygrać – mówił po zwycięskim spotkaniu z Albanią Laurent Blanc. – Nie będziemy przygotowywać się do meczu, celując w remis. To byłaby najprostsza droga do przegranej – dodał selekcjoner reprezentacji Francji.

Po przedostatniej serii spotkań eliminacji do mistrzostw Europy 2012 bardzo ciasno zrobiło się w samym czubie tabeli grupy D. Otóż prowadzący Francuzi mają tylko jeden punkt więcej niż Bośnia i Hercegowina i dopiero w środę, gdy obie te ekipy spotkają się na podparyskim Stade de France, rozstrzygną się losy awansu.
– Nie wiem, czy drużyna potrzebuje spotkań o tak wielkim znaczeniu, ale interesujące będzie zagrać w takim. W dzisiejszym meczu [przeciwko Albanii – przyp. red.] kontrolowaliśmy grę, lecz wciąż brakuje nam sporo doświadczenia. Gdyby było go odrobinę więcej, powinniśmy lepiej prezentować się w akcjach ofensywnych. Mecze takie jak ten wtorkowy pomogą nam zebrać to doświadczenie – przyznał Blanc.
Były mistrz świata i Europy z końca XX wieku był ogólnie zadowolony z postawy swoich piłkarzy. Jego zespół wygrał planowo z Albanią 3:0, choć nie ustrzegł się również kilku błędów. O większy ból głowy przyprawić go mogą jednak kontuzje, które ostatnimi czasy nawiedzały francuską kadrę. Na zgrupowaniu z powodów zdrowotnych nie pojawiło się kilku znaczących piłkarzy, m.in. Bacary Sagna, Frack Ribery i Karim Benzema. Po piątkowej potyczce również nie brakuje zawodników narzekających na urazy.
– Musieliśmy zdjąć Patrice’a Evrę, gdyż oberwał w udo, podobnie Adil Rami. Yohan Cabaye również chciał kontynuować grę, lecz nie był w stanie z powodu kostki – wyliczał szkoleniowiec.
Najważniejszy mecz obecnych eliminacji dla reprezentacji „Trójkolorowych” odbędzie się już w najbliższy wtorek o godzinie 21. Na wypełnionym po brzegi stadionie narodowym ich przeciwnikiem będzie Bośnia i Hercegowina. W pierwszej potyczce tych drużyn lepsi okazali się piłkarze Blanca, którzy wywieźli z Sarajewa trzy punkty (wygrana 2:0 po bramkach Benzemy i Maloudy).










