Rokrocznie im bliżej końca rozgrywek, tym więcej odpowiedzi. Tym razem na trzy kolejki przed końcem Bundesligi cały czas wiemy, że poza obsadą pierwszej pozycji nic nie jest przesądzone.
Schalke skończy z kacem?
Na trzy kolejki przed końcem tej edycji Bundesligi wciąż nie wiemy, jak skończą „Die Konigsblauen”. Podopieczni Jensa Kellera w tym roku znajdowali się na prawdopodobnie największym rollercoasterze świata. Po czterech weekendach z niemiecką piłką znaleźli się na 14. pozycji, a tydzień wcześniej poczuli nawet smak znalezienia się tuż nad strefą spadkową. „Niebiescy” z tygodnia na tydzień radzili sobie coraz lepiej i obecnie zajmują trzecią lokatę, ustępując kroku jedynie Bayernowi i BVB, jednak tuż za plecami ekipy z Veltins Arena czyhają Bayer Leverkusen z kolejno czteroma i pięcioma punktami straty. Zarówno „Wilki”, jak i „Aptekarze” mają chrapkę na wypchnięcie z autostrady pędzącej do Ligi Mistrzów granatowego samochodu – biorąc pod uwagę rezultaty sprzed tygodnia, będzie o to dużo łatwiej.

Daleki jestem od stwierdzeń o ustawianiu spotkań, ale to dziwne, że znakomicie grająca ekipa z Gelsenkirchen nagle prezentuje się fatalnie. Nie szukam teorii spiskowych, ale wiadomym jest, że dla obu szkoleniowców ta konfrontacja była nieco bardziej sentymentalna. Huub Stevens rozegrał 239 spotkań dla Schalke (rekord klubu), natomiast Jens Keller jest wychowankiem Stuttgartu. Pamiętajmy również, jak do porażki podeszli piłkarze S04. Dwóch z nich (w tym jeden z pierwszej jedenastki) dość długo świętowali porażkę z VfB. To dobrze, że mecz z Moenchengladbach odbędzie się w niedzielę. Piłkarze powinni zdążyć wytrzeźwieć. Gorzej, jeżeli pomoc w utrzymaniu „Szwabów” przełoży się na wpadkę w ewentualnych kwalifikacjach Champions League – kac gwarantowany.
Kiedy koniec potknięć?
… zdają się pytać kibice Borussii Moenchengladbach. Mimo że ich drużyna prezentuje się naprawdę dobrze, to z ostatnich pięciu spotkań wygrała tylko dwa – z HSV i Norymbergą, zaliczając wpadki z dużo niżej notowanym Frankfurtem, Stuttgartem i Freiburgiem. To również przekłada się na gorszą sytuację w tabeli. Szóste i siódme miejsce zagwarantują prawo gry w eliminacjach Ligi Europy, jednak pamiętając, że „Die Fohlen” byli brani pod uwagę jako faworyt do rywalizacji o Champions League, to przy Borussia-Park nikt nie jest zadowolony.
Szwajcarski trener ma dość duże problemy kadrowe. „Źrebaki” cały czas muszą sobie radzić bez Xhaki i Wendta. Tym razem wystąpi Stranzl, jednak jego występ w przyszłym tygodniu stoi pod znakiem zapytania. Wszystko zależy od tego, czy Austriak złapie żółtą kartkę. Jeszcze przez ostatnie trzy weekendy w Bundeslidze piłkarzem BMG jest Marc-Andre ter Stegen. Od jego dyspozycji od zawsze zależało dużo – tym razem nie będzie inaczej. Golkiper tym razem będzie musiał bronić strzałów Draxlera i Huntelaara – to dobre przygotowanie przed odejściem do FC Barcelony.










