VfL Wolfsburg został zdeklasowany przez Hoffenheim, które wygrało 6:2. Zdecydowanie najjaśniejszą postacią był Anthony Modeste, który strzelił dwa gole, zaliczając jeszcze asystę.
Od pierwszej minuty mecz Hoffenheim z „Wilkami” toczony był w niesamowicie szybkim tempie. Mecz z „Wieśniakami” był dla gości bardzo ważny. W przypadku zdobycia kompletu punktów, Wolfsburg przeskoczyłby Schalke Gelsenkirchen i zajął lokatę gwarantującą prawo gry w eliminacjach Champions League. Podopieczni Markusa Gisdola w tym sezonie sprawują się zdecydowanie lepiej niż w rozgrywkach 2012/2013. W niedzielne popołudnie to gospodarze rozpoczęli strzelanie. Już w 4. minucie Roberto Firmino przyłożył tylko nogę do perfekcyjnego podania Modeste. Nie znaczy to, że „Dorfverein” całkowicie przeważało w tym spotkaniu.

Wolfsburg do głosu doszedł 11 minut później. Kopia akcji gospodarzy w wykonaniu Basa Dosta, który podobnie jak chwilę wcześniej Roberto, dostawił tylko stopę, pewnie pokonując Casteelsa. Mimo że obie drużyny grały bardzo dobrze, to zdecydowanie lepiej prezentowali się miejscowi. Najpierw świetną okazję do trafienia gola miał Modeste, który minimalnie przerzucił piłkę nad poprzeczką. Znakomitą centrę Sejada Salihovicia wykorzystał w 38. minucie Nicklas Sule. Wielka w tym zasługa… Naldo, który dał się przeskoczyć. Końcówka pierwszej połowy była koncertem w wykonaniu orkiestry Gisdola. Nie minęło sześćdziesiąt sekund po drugim trafieniu, a piłka trzepotała już w sieci Benaglio po raz trzeci. Ponownie błąd popełnił reprezentant „Canarinhos”. Obrońca nie zrobił kroku do przodu i wypuścił na idealną okazję Modeste. Ten źle przyjął futbolówkę, ale to tylko ułatwiło pokonanie Szwajcara. Anthony niedokładnie trafił piłkę, co zmyliło kadrowicza Helvetii.
Trzy minuty przed końcem połowy Modeste mógł znowu trafić do siatki, jednak Diego Benaglio popisał się refleksem i w ostatniej chwili musnął piłkę, zmieniając jej trajektorię. „Wieśniacy” mimo wszystko popisali się dziś iście szlacheckimi umiejętnościami gry. Nie popisał się sędzia, który nie zauważył spalonego, ale kolejną wrzutkę Rudego wykorzystał znów Anthony Modeste, który wyrósł na gwiazdę spotkania.
Drugą połowę świetnie mogli rozpocząć piłkarze Wolfsburgu. O dużym szczęściu może mówić Casteels. Bramkarz „Wieśniaków” niepewnie wyszedł do sytuacji sam na sam z Perisiciem. Były piłkarz Borussii Dortmund nie popisał się i nie trafił w piłkę. Kibice mogli żałować, bo ewentualna bramka mogłaby nieco ożywić mecz. „Wilki” nie poddały się i już chwilę później Bas Dost dostał znakomitą piłkę za plecy obrońców, jednak golkiper gospodarzy znowu szczęśliwie interweniował na skraju pola karnego.
Anthony Modeste polował w niedzielę na hattricka. Napastnik Hoffenheim znalazł się tuż przed Benaglio w polu karnym. Francuz z jedenastego metra uderzył po dłuższym rogu, ale w zasięgu ramion Szwajcara, który odbił piłkę za siebie. Golkiper dał jednak radę złapać ją jeszcze przed linią bramkową. Na kwadrans przed końcem meczu, „Wilki” drugi raz ugryzły „Wieśniaków”. Tym razem po znakomitym dośrodkowaniu, piłkę minimalnie musnął Ivan Perisić. Kevin Casteels był bez szans. Chwilę później blisko trafienia gola był nowy nabytek VfL, Kevin de Bruyne, który po podaniu Caligiuriego minął się z piłką.









