Slaven Bilić, chorwacki selekcjoner, starał się uspokoić reprezentację Włoch, zapewniając, że jego ekipa nie będzie spekulować i w starciu z Hiszpanią da z siebie wszystko.
– Umowa? Mogę powiedzieć tylko jedno. Jesteśmy sportowcami, honorowymi, normalnymi ludźmi. Ani nie myślimy o tym, by kombinować, ani tego nie zrobimy. Hiszpanie powiedzą to samo. Włoska drużyna nie powinna czuć się niepewnie z powodu jakiegoś porozumienia. Jeśli mecz zakończy się wynikiem 2:2, będzie to oznaczało, że się w ten sposób ułożył, nie stanie się tak ze względu na jakiś pakt. Włosi muszą nam zaufać.
– Bardzo szanujemy Hiszpanię. Jest w czołówce najlepszych na świecie drużyn, broni tytułu, ale dla Chorwacji to jeden z najważniejszych pojedynków w historii. Zwyciężymy albo przynajmniej spróbujemy to zrobić – zapewniał Bilić.
Trener poruszył także temat zachowania chorwackich fanów w stosunku do Balotellego. Z powodu rasistowskich okrzyków reprezentacja Chorwacji może stracić sześć punktów w eliminacjach do mistrzostw świata. – To problem, który mamy z niektórymi kibicami, ale nie jest ich wielu. Jako sportowiec i ojciec czuję się rozczarowany. Nie możemy dawać takiego przykładu dzieciom. Chorwacja jest tolerancyjnym krajem, który nie będzie przyklaskiwał podobnym zachowaniom. U nas nie ma rasizmu ani nietolerancji. Niewielu krzyczało i to są zwykli szaleńcy.
– Jelavić miał gorączkę, ale teraz czuje się dobrze, chociaż mamy też inne opcje. Będziemy potrzebować wszystkich piłkarzy w spotkaniu z taką drużyną jak Hiszpania. Zobaczymy, jaką taktykę wybiorę. Na razie się nad tym zastanawiam.









