Stefan Białas uważa, że w meczu z Legią Lechowi nie zabraknie motywacji. Jednocześnie podkreśla, że sporym osłabieniem poznaniaków będzie brak Kikuta i Stilicia, a najgroźniejszym piłkarzem warszawskiego zespołu jest jego zdaniem Michał Kucharczyk.

Białas sporo mówił o obecnej sytuacji Lecha i problemach poznańskiego klubu. – Ewentualna wygrana pozwoli mistrzom Polski dogonić warszawski zespół. Prasa jednak donosi, że atmosfera w szatni „Kolejorza” jest nie najlepsza. Mimo wszystko uważam, że w szeregach gospodarzy nie zabraknie motywacji. Każdy podkreślał to po meczu z Polonią Warszawa. Brak Marcina Kikuta oraz Semira Stilicia może negatywnie wpłynąć na postawę Lecha. Pierwszy to solidny obrońca, który może grać również na boku pomocy. Bośniak natomiast przed rokiem zapewnił lechitom wygraną w meczu z Legią, lecz ostatnio jego stosunki z trenerem Bakero nie należą do najlepszych. Wzmocnieniem drużyny z Poznania będzie powracający do zdrowia Artjoms Rudnevs. Legioniści muszą również uważać na Siergieja Kriwca, który dobrze rozgrywa piłkę w środku pola. Trener Skorża powinien zwrócić uwagę na Manuela Arboledę, który ostatnio znajduje się w słabszej formie. Obecnie Kolumbijczyk nie prezentuje się tak dobrze, jak w poprzednich latach.
Były trener Legii uważa, że gra na wyjeździe może być atutem warszawskiej drużyny. – W tej chwili oba kluby starają się wrócić na właściwe tory. W ostatnich kolejkach legioniści zdobyli tylko jeden punkt, a lechici słabo zaprezentowali się w pierwszym pucharowym spotkaniu z Podbeskidziem, dodatkowo jeszcze gubiąc oczka w lidze. Moim zdaniem mecz w Poznaniu może mieć podobny przebieg jak pucharowa potyczka Legii z Lechią. Być może na własnym terenie piłkarze Macieja Skorży nie radzą sobie z presją trybun. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że lechici nie zagrają na własnym stadionie defensywnie, tylko będą dążyli do zdominowania środka pola. W tej chwili najgroźniejszym zawodnikiem Legii jest Michał Kucharczyk. Ten chłopak dał bezcenną wygraną w Gdańsku i w każdym meczu robi stałe postępy.











