W hicie 12. kolejki Bundesligi Bayer Leverkusen pokonał 2:0 Schalke Gelsenkirchen. Ozdobą spotkania była kapitalna bramka Andre Schürrlego. W drugiej połowie trafił jeszcze Stefan Kiessling.
Mimo kontuzji Michala Kadleca i Daniela Schwaaba na ławce usiadł Sebastian Boenisch. Kontuzjowany jest również Sidney Sam. Z kolei w drużynie Schalke niezdolni do gry byli Christoph Metzelder, Marco Höger, Ibrahim Afellay i Atsuto Uchida.
Goście rozpoczęli bardzo nerwowo. Już na początku spotkania po złym wybiciu Unnerstalla dobrą akcję wyprowadził Bayer, ale po dośrodkowaniu Schürrlego przed uderzeniem Kiesslinga piłkę trącił Papadopoulos i niemiecki napastnik nie trafił czysto w futbolówkę, która poleciała nad poprzeczką. Gospodarze zdecydowanie przeważali, lepiej podawali, byli szybsi i częściej utrzymywali się przy piłce. Schalke wyraźnie nie miało pomysłu na grę. Bronili się jednak na tyle skutecznie, że Leverkusen mimo dobrej gry nie potrafiło poważnie zagrozić Unnerstallowi. Nie licząc kolejnej sytuacji Kiesslinga, który ograł dwóch obrońców, ale z linii pola karnego uderzył obok bramki.
Schalke przez 27 minut nie pokazało kompletnie nic. Wtedy to po pierwszej składnej akcji najpierw niesygnalizowany strzał Draxlera obronił Leno, a później dobitka młodego Niemca trafiła wprost w bramkarza gospodarzy. Bayer w kolejnych minutach odpowiedział strzałem z rzutu wolnego Castro, który o centymetry minął prawy słupek bramki Unnerstalla. Kilka minut później po szybko wyprowadzonej akcji i świetnym podaniu Kiesslinga Schürrle uderzył zbyt lekko i bramkarz gości z łatwością obronił. W 45. minucie Unnerstall nie miał już szans. Schürrle pociągnął z piłką od połowy boiska i z około 30 metrów uderzył potężnie w samo okienko bramki.
W pierwszej połowie, tak samo jak tydzień temu, Schalke zagrało słabo. Cały ofensywny kwartet Draxler – Holtby – Farfan – Huntelaar był niewidoczny. Bardzo dobry mecz rozgrywa Leverkusen, ale potrafili to przełożyć tylko na jednego gola. Emocji w pierwszych 45 minutach było jak na lekarstwo.
Na początku drugiej połowy nieco śmielej do ataku ruszyli gracze Schalke. Goście nadal jednak byli niemrawi w swoich akcjach i nie potrafili przebić się przez szczelną obronę rywali. Po kilku minutach widać było nieporadność piłkarzy z Gelsenkirchen, Bayer przejął inicjatywę. Akcje gospodarzy wyglądały zdecydowanie lepiej, a po mocnym strzale Bendera piłka zatrzymała się na słupku. Znamiennym obrazkiem była sytuacja, gdy aut wykonywał Höger. Kapitan Schalke przez dobrą minutę szukał kogoś, komu mógłby podać.
Bayer poczuł, że rywale są kompletnie bez formy. W 66. minucie świetną sytuację miał Schürrle, ale bardzo dobrze interweniował Unnerstall. Jednak chwilę później skapitulował. Fatalne podanie w środku pola przejął Castro, podał do Kiesslinga, a ten minął Papadopoulosa i strzelił obok nogi bramkarza gości, tym samym zdobywając gola na 2:0. Obraz meczu się nie zmienił. Schalke w tym meczu nie wychodziło po prostu nic. Każde podanie padało łupem gracze z Leverkusen, każdy drybling był przez nich zatrzymywany, a strzały… strzałów po prostu nie było.








