Spotkanie Polska – Irlandia zakończyło się bezbramkowym remisem. Mecz nie stał na wysokim poziomie, a na plus naszej ekipie zaliczyć można chyba tylko fakt, że nie straciliśmy dziś bramki. Wyróżnić można Łukasza Szukałę, który był pewny w defensywie, a z przodu korzystał ze swoich dobrych warunków fizycznych.
Początek meczu to dużo walki w środku pola i niewiele klarownej, atrakcyjnej gry. Mecz toczył się w brytyjskim stylu, sędzia pozwalał na ostrą walkę. Piłkarze obu stron nie potrafili przeprowadzać składnych akcji, wymiana dwóch – trzech składnych podań było ponad siły zawodników Adama Nawałki i Michaela O’Neilla. Taktyka Polaków wyglądała prosto – zagrania z naszej połowy wybijać na środek boiska, a potem to jakoś już będzie. Niestety, nie było.

W 11. minucie Błaszczykowski próbował zagrywać z rzutu wolnego, jednak zagrał w stylu Adriana Mierzejewskiego – na wysokości kolan, więc rywale nie mieli problemu z wybiciem akcji. Co trzeba oddać „Biało-czerwonym” to fakt, że na początkowym etapie spotkania dość uważnie grali z tyłu, unikając kompromitujących zagrań rodem z ostatniego spotkania. Nawet jeśli piłka minęła Pazdana, Szukała pewnie go asekurował. Szkoda tylko, że gra do przodu wyglądała bardzo niemrawo. Wspomniany piłkarz Jagielloni dokładnie rozgrywał piłkę… do naszych obrońców, a za kreowanie akcji ofensywnych nie brał się nikt. Na nasze szczęście w zespole Irlandii wyglądało to podobnie, w efekcie czego z boiska wiało nudą.
W 19. minucie Mączyński ładnie otworzył skrzydło Sobocie, ale jego dośrodkowanie przecięli obrońcy. Chwilę później groźne dośrodkowanie Celebana wyłapał bramkarz „Boys in Green”, którzy dziś bardziej przypominali „All Blacks” z Nowej Zelandii. Dobrze, że nie próbowali tańczyć Haki…

W 21. minucie groźną piłką w polu karnym obdarowany został Aiden McGeady. Jego strzał wybił Celeban, a rzut rożny niedokładnym strzałem zmarnował Kelly. Nasi, brzydko mówiąc, „nic nie grali”, a zagrożenia nie sprawiali nawet po stałych fragmentach gry. W 25. minucie nieudany strzał Błaszczykowskiego sprawił trochę problemów bramkarzowi gości, ale Ćwielongowi nie udało się dobiec do piłki. Z drugiej strony po rzucie wolnym strzelać próbował Wilson, ale nie trafił w bramkę.














