Spotkanie Polonii Bytom z Odrą Wodzisław rozgrywane było w ramach ostatniej kolejki tego roku. Mimo tego, że oglądać mogliśmy dwa trafienia, to sam mecz zawiódł, a widzowie tej konfrontacji mieli powody do niezadowolenia.
Fakt faktem, nikt nie spodziewał się świetnego widowiska dzisiejszego wieczoru w Bytomiu, ale tak nudnego spotkania nie widziałem od długiego czasu. Przez całe 90. minut gra toczyła się głównie w środku pola, a postawa zawodników stała na poziomie ligi okręgowej.
W sumie na okazję bramkową czekać musieliśmy do 44. minuty. Wcześniej było trochę walki, ale większość podań kończyła się na defensorach bądź wylatywała poza linię boiska. Wracając do przedostatniej minuty pierwszej odsłony meczu, kiedy to Nowak fatalnie zachował się w obronie, piłkę przejął Wodecki i z ponad 20 metrów wpakował futbolówkę tuż obok słupka Skaby.
Druga połowa była już nieco inną bajką. Zawodnicy musieli w szatni usłyszeć kilka ciepłych słów i od razu wzięli się do roboty. Pięć minut po wyjściu na murawę oglądać mogliśmy bramkę wyrównującą, a jej autorem był Grzyb, który wykorzystał doskonałe odegranie Trzeciaka.
W 57. minucie z 20 metrów próbował Hricko, ale po jego strzale piłka minimalnie minęła poprzeczkę bramki Odry. Widać było, że bytomianie po strzeleniu bramki wyrównującej dostali wiatru w żagle.
Dwanaście minut przed końcem spotkania po strzale „z niczego” mogło być 2:1 dla Polonii, bowiem Tomasik w odległości 10 metrów od bramki Buchalika z bardzo trudnej pozycji skierował piłkę obok jego bramki.
Chwilę później kolejna dobra akacja Tomasika. Po świetnym dograniu z prawej strony boiska spróbował strzału głową z niespełna sześciu metrów od bramki, ale fantastyczną interwencją popisał się Buchalik.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Nie należało ono do najciekawszych i w ostatniej kolejce tego roku Polonia Bytom podzieliła się punktami z Odrą Wodzisław.










