Na Stadium of Light dzisiejszego wieczoru zmierzyły się drużyny Sunderlandu oraz Fulham. Po mało widowiskowym przedstawieniu kluby musiały zadowolić się podziałem punktów. Sunderland z pewnością będzie musiał wziąć sobie do serca wnioski wynikające z tego spotkania, jeśli nie chce walczyć o utrzymanie w najbliższych kolejkach.
Gospodarze dobrze zaczęli ten mecz. W pierwszych kilkunastu minutach to właśnie podopieczni Steve’a Bruce’a kontrolowali grę i starali się znaleźć drogę do bramki przeciwnika. Gospodarze byli jednak bardzo nieskuteczni i mimo dobrej gry w środku pola nie zdołali oddać żadnego strzału do 14. minuty. Wtedy piłkę po rzucie rożnym zbił Kenwyne Jones. Jego strzał bez problemu obronił Schwarzer. W 25. minucie sytuację strzelecką mieli goście. Po dośrodkowaniu futbolówka ominęła obrońców i trafiła do Bobby’ego Zamory, który skierował ją głową ponad bramką.
Po pół godzinie gry to właśnie gracze Fulham przejęli inicjatywę. Podopieczni Bruce’a stracili pewność siebie, a ich zagrania były często niedokładne i trafiały pod nogi przeciwników. W samej końcówce pierwszej części gry kolejną znakomitą okazję miał Bobby Zamora. Napastnik jednak nie wykorzystał błędu bramkarza i kopnął piłkę w boczną siatkę Craiga Gordona.
Druga połowa również nie zaciekawiła widzów na Stadium Of Light. Fulham nie oddało żadnego celnego strzału w całym meczu, a Sunderlandowi udało się to jeszcze w 56. minucie, mianowicie Alanowi Huttonowi. Po podaniu od Antona Ferdinanda prawy obrońca wyprzedził jednego z graczy Fulham i oddał mocny strzał, który z pozytywnym skutkiem sparował Schwarzer. Kolejne zagrania gospodarzy wywołały silne emocje u ich menedżera Steve’a Bruce’a. Anglik wyraźnie sfrustrował się po tym, jak dobrą sytuację marnowali kolejno Richardson i Darren Bent. W 74. minucie dobry strzał oddał Boudewijn Zenden. Piłka zamiast w bramce wylądowała na bocznej siatce.
Osiem minut później miała miejsce znakomita szansa Benjaniego, który pojawił się na placu gry zaledwie kilka chwil wcześniej, zmieniając Kenwyne Jonesa. W 86. minucie kolejny niecelny strzał oddał Fraizer Campbell. Chwilę później nieskutecznie, po raz kolejny, atakował Benjani. Piłka po jego strzale minęła bramkę i trafiła pod nogi Benta, który zmarnował szansę. Mecz skończył się po trzech doliczonych minutach. Fulham przez całe spotkanie nie oddało celnego strzału na bramkę gospodarzy, a Sunderland nie potrafił wykorzystać kilku dobrych sytuacji, które stworzył sobie głównie w pierwszej połowie.










