Legia Warszawa z pewnością początku rundy nie zaliczy do udanych. Remis z Koroną Kielce na inaugurację i wstydliwa porażka z Piastem Gliwice, oddala Legię w walce o mistrzostwo Polski. Bardzo niemrawo wyglądała druga linia drużyny z Warszawy, a na domiar złego, boisko przedwcześnie opuścił Radovan Pankov. Stołeczna drużyna nie wyglądała tak jak na początku sezonu, a Piast wykorzystał to doszczętnie.
Pierwsza połowa z przebłyskami
Pierwsze 45 minut w wykonaniu obu zespołów było niemrawe. Początkowo częściej do głosu dochodziła Legia Warszawa, która raz po raz przebywała pod polem karnym Gliwickiego Klubu Sportowego. Jednakże na nic zdały się próby, które nie miały w sobie ani jakości, ani polotu. Ogólnie pierwsza połowa w wykonaniu „Wojskowych” nie była taka, jaką wymarzyliby sobie gracze i trener drużyny ze stolicy. Częste niedokładne podania i brak koncentracji skrzętnie zabierały szansę Legii na jakąkolwiek stuprocentową sytuację. Ogólnie rzecz biorąc, trudno było znaleźć kogoś, kto wyróżniałby się na tle tego spotkania w koszulce warszawiaków.

Z drugiej zaś strony można chwalić Piast za ten mecz. Gliwiczanie wygrali dziś swoją drugą potyczkę w tej rundzie i na tę chwilę zajmują 10. miejsce w tabeli. Zawodnicy Aleksandara Vukovicia prezentowali świetne zgranie w defensywie. Wyróżnić tutaj można Jakuba Czerwińskiego, który był dziś nie do pokonania w pojedynkach powietrznych, stykowych czy biegowych. Świetnie się ustawiał i cały czas dyrygował obroną Piasta.
Na uznanie zasługuje również młodziutki Igor Drapiński, który po słabym meczu we Wrocławiu, dziś zagrał totalnego szefa. Świetnie radził sobie z Bichakhchyanem i Wszołkiem. Piast, mimo iż nie stworzył sobie praktycznie żadnych dogodnych sytuacji do strzelania bramki, zrobił to, co umie robić najlepiej. Mianowicie Piast Gliwice bramkę na wagę zwycięstwa zdobył po dograniu piłki z rzutu wolnego. Po wrzutce w pole karne, w zamieszaniu idealnie odnalazł się Jorge Felix, który precyzyjnym strzałem z woleja zdobył gola. To nie pierwsza już taka sytuacja w tym sezonie. „Piastunki” mają na swoim koncie już 12 bramek po stałych fragmentach gry.











