Największy kryzys w karierze Andrija Szewczenki zbiegł się z kryzysem reprezentacji Ukrainy. Nowy selekcjoner żółto- niebieskich, Ołeksij Mychajłyczenko ma więc za zadanie ponownie wprowadzić drużynę narodową na właściwe tory.
Lata 2004-2006 to najpiękniejszy okres w 16- letniej historii reprezentacji Ukrainy.
Barażowa klątwa
Podopieczni Olega Błochina zakwalifikowali się bowiem po raz pierwszy w swojej historii do finałów MŚ, w dodatku awans zapewniając sobie jako pierwsi w Europie! A grupy wcale łatwej nie mieli, wszak w pokonanym polu pozostawili brązowych medalistów MŚ`02, Turków, ćwierćfinalistów EURO 2004, Duńczyków, a przede wszystkim mistrzów Europy z Portugalii- Greków. Przełamali tym samym klątwę, która ciążyła nad nimi, w zasadzie od samego początku istnienia. Ukraińcy bowiem za każdym razem świetnie spisywali się w eliminacjach do wielkich turniejów, trzykrotnie zajmując 2. miejsce w swoich grupach (el.MŚ`98, EURO 2000 i MŚ`02), ale gdy przychodziło grać w barażach, znakomita forma z kwalifikacji gdzieś znikała i marzenia o występie na MŚ czy ME trzeba było odłożyć na później. W barażu o bilet na mundial do Francji, lepsi od Ukraińców okazali się Chorwaci, którzy w dwumeczu wygrali 3:1, dwa lata później Ukraina musiała uznać wyższość Słowenii, która wygrała u siebie 2:1 i na wyjeździe zremisowała 1:1. Paradoksalnie najbliżej do finałów wielkiej imprezy, Ukrainie było w 2001 r. Paradoksalnie, bowiem w rewanżu w Kijowie poległa z Niemcami aż 1:4, ale za to w Monachium zremisowała 1:1, stąd nadzieje na wygraną z 3- krotnymi mistrzami świata były olbrzymie.
W przypadku finałów MŚ`06 obeszło się bez baraży. Ogółem występ na mundialu w Niemczech był wielkim sukcesem piłkarzy Olega Błochina, którzy mimo porażki 0:4 z Hiszpanią, nie tylko wyszli z grupy, ale awansowali aż do 1/4 finału gdzie przeszkodą nie do pokonania, okazali się dopiero późniejsi mistrzowie świata- Włosi. Eliminacje EURO 2008 to już jednak powrót do smutnej rzeczywistości. Dopiero 4. miejsce w grupie B ze startą aż dziewięciu punktów do drugiej w tabeli Francji, to niewątpliwie policzek dla ćwierćfinalistów MŚ. Jedyne godne uznania rezultaty to zwycięstwo 2:0 ze Szkocją i wyjazdowy remis 2:2 z Francją, choć w momencie gdy Trójkolorowi mieli już zapewniony awans na ME. Zawstydzające są za to na pewno takie wyniki jak remis 1:1 z Gruzją czy porażka 0:2 z Litwą.
Z Cobain`em w pomocy
Ogromną niesprawiedliwością byłoby zrzucanie całej odpowiedzialności za ostatnie wyniki reprezentacji Ukrainy na barki Szewczenki, ale też prawdą jest, że gdy z tonu spuścił Szewa, gorzej zaczęli grać również żółto- niebiescy. Błędem były z pewnością przenosiny ukraińskiego napastnika do Chelsea Londyn, gdzie nie błyszczy tak, jak miało to miejsce w Milanie. Do tej pory w barwach The Blues rozegrał 47 meczów i zdobył tylko 14 goli. Niby w tym samym czasie dla reprezentacji Ukrainy zdobył 5 bramek (w tym cztery w el.EURO 2008), ale też praktycznie żadna z nich nie była na wagę zwycięstwa czy przynajmniej remisu. W ostatnim czasie nie wiedzie się również innemu Andrijowi- Woroninovi. Transfer do FC Liverpool okazał się kompletnym niewypałem, bo Woronin w barwach The Reds rozegrał w zeszłym sezonie zaledwie 19 spotkań i strzelił tylko pięć bramek. Obaj Andrijowie jednak wierzą, że los znów się do nich uśmiechnie. Szewczenko lada dzień bowiem ma wrócić na stare śmieci, czyli do Milanu, zaś Woronin prawdopodobnie przeniesie się do Tottenhamu, by na Withe Harte Lane zastąpić Robbie`go Keane`a, sprzedanego do…Liverpoolu.










