Bez niespodzianek zakończyło się spotkanie pomiędzy Liverpoolem a beniaminkiem z Londynu, Crystal Palace. Gospodarze pewnie wypunktowali podopiecznych Iana Holoowaya rezultatem 3:1.
Bardzo odważnie mecz rozpoczął kapitan „The Reds”, Steven Gerrard. Reprezentant Anglii już po pięciu minutach gry groźnym strzałem z dystansu zagroził bramce Crystal Palace. Goście odpowiedzieli po dwóch minutach. Po świetnej akcji na skrzydle znalazł się Kebe. Francuz bez wahania wrzucił futbolówkę w pole karne. Akcję próbował zamknąć Jerome, jednak nie zdołał wyskoczyć tak wysoko, by głową skierować piłkę do siatki. Liverpool kontynuował wymianę ciosów. W 11. minucie meczu Enrique długim podaniem otworzył Victora Mosesa. Nigeryjczyk nie zdołał przyjąć piłki i ta wpadła w ręce Speroniego.
Pierwszą bramkę Liverpool zdobył w 13. minucie spotkania. Moses zewnętrzną częścią stopy dograł do Suareza. Urugwajczyk zauważył obiegającego go Enrique i podał mu piłkę. Hiszpan momentalnie odegrał do Suareza, ten poślizgnął się, jednak sytuacyjnie uderzył i zdobył bramkę dla „The Reds”. Liverpool zgodnie z przewidywaniami kontrolował przebieg meczu i już po trzech minutach podwyższył prowadzenie. Znakomitą indywidualną akcją popisał się Daniel Sturridge. Anglik położył dwóch obrońców, z ostrego kąta oddał mocny strzał i po chwili bramkarz Crystal Palace, Speroni, musiał drugi raz wyjąć futbolówkę z siatki.
W 23. minucie meczu piłkarze Crystal Palace dwukrotnie próbowali nawiązać kontakt z Liverpoolem. Najpierw Kebe, a potem Puncheona, jednak oba strzały padły ofiarą bramkarza Liverpoolu, Simona Mignoleta. Beniaminek zdobywał coraz więcej miejsca do gry. Po kilku minutach Kebe wstrzelił piłkę w pole karne. Nie sięgnął jej belgijski bramkarz „The Reds” i stojący na linii bramkowej Sakho sytuacyjnie wybił futbolówkę na aut bramkowy.
Końcówka pierwszej części gry odbywała się pod dyktando gospodarzy. Zawodnicy z Londynu w 37. minucie spotkania ratowali się, faulując Sterlinga w polu karnym. Sędzia po konsultacji z liniowym podyktował „jedenastkę”. Do wykonania karnego podszedł Gerrard i pewnie pokonał Speroniego. Zawodnicy z Merseyside dalej byli nienasyceni i już po minucie mogli podwyższyć prowadzenie. Luis Suarez wrzucił futbolówkę w pole karne. Dopadł jej Moses i z okolicy trzeciego metra trafił w poprzeczkę.
Druga połówka rozpoczęła się bardzo niemrawo. Obie drużyny rozgrywały swoje akcje w środkowej części boiska i zazwyczaj kończyły się one przed 16. metrem boiska. Dopiero w 65. minucie meczu Puncheon znalazł trochę miejsca przed polem karnym „The Reds”. Bez zastanowienie huknął, jednak obrońcy Liverpoolu zatrzymali uderzenie byłego zawodnika Southamptonu. Goście nabierali wiatru w żagle i zdobyli kontaktowe trafienie w 77. minucie meczu. Dośrodkowanie Campaniego z rzutu wolnego na bramkę zamienił Dwight Gayle.
Po kilkunastu minutach gry do głosu doszedł Liverpool. Po ładnej kombinacyjnej akcji na 11. metrze znalazł się Sturridge, który otrzymał podanie od Suareza. Zaskakująco uderzył z prawej nogi i pędząca piłka odbiła się od słupka. Głupią żółtą kartką w ostatniej minucie meczu napomniany został Iago Aspas. Hiszpan odkopnął piłkę po gwizdku sędziego. Crystal Palace przegrywa czwarty mecz z rzędu. Liverpool świetnie rozpoczął ten sezon i podtrzymuje wysoką formę. Dzięki temu zwycięstwu, jak na razie, stali się liderem Premier League!










